Strona 1 z 2

Poezja o szerokim rozmachu

: 04 paź 2013 14:36
autor: Sloneczko
Juz dawno myślałam aby założyć temat dotyczący poezji zmuszającej człowieka do pewnych refleksji dotyczących życia, świata, ludzi. Poezja o szerokim rozmachu czyli poezja filozofująca, pouczająca, moralizująca.
Niektórych moralizująca aż do znudzenia. Nieraz trudno jest dotrzeć do tajemniczego wnętrza człowieka. A nieraz wystarczy komuś podstawić pod nos taki malusieńki wierszyk , składający się choćby z jednej strofy aby ten ktoś zrozumiał sedno sprawy. Więc jak macie ochotę na taką tez zabawę to zachęcam do pisania.



Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając — między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.
Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
— Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą. —
A na to Gaweł: — Wolnoć, Tomku,
W swoim domku. —
Cóż byłe mówić? Paweł ani pisnął,
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.
Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
A tu z powały coś mu na nos kapie.
Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
Sztuk! puk — Zamknięto. Spogląda przez dziurę
I widzi… Cóż tam? cały pokój w wodzie,
A Paweł z wędką siedzi na komodzie.
— Co waćpan robisz? — Ryby sobie łowię.
— Ależ, mospanie, mnie kapie po głowie!
A Paweł na to: — Wolnoć, Tomku,
W swoim domku. —
Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty komu, tak on tobie.
Aleksander Fredro

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 04 paź 2013 16:33
autor: Sloneczko
Myszka z kotkiem dialog prowadziła
ser czy mięsko bardziej by ceniła.
Kot jest mięska wielkim smakoszem
no a za serkiem...nie jest jaroszem.

Myszka się podzieli swoim śniadankiem
by się nie stała wykwintnym dankiem.
Były momenty-stan był napięty
kot w pertraktacjach zaczął być cięty.

Tuż przed południem sera skosztował,
co zadziwiające bardzo mu smakował.

Morał sam się nasuwa
nim coś w życiu popsujesz
(lub ktoś chce cie" pożreć")
wcześniej ,zacznij dyskutować...

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 04 paź 2013 18:52
autor: Sloneczko
Prawdę trzymają pod kluczem jak najdroższy skarb ci, co ją najmniej cenią.
Stanisław Jerzy Lec

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 05 paź 2013 12:37
autor: Sloneczko
Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,
Kochaj ich mimo to.
Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.
Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.
Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.
Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.
Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.
Mimo to dawaj światu z siebie wszystko.

Matka Teresa z Kalkuty

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 09 paź 2013 07:33
autor: Sloneczko
Kapie woda kap, kap, kap,
będzie z wody dużo strat.
Nie zakręcił wody w kranie
Karol, który robił pranie.

Kropla w kroplę w rytm uderza,
przestać wcale nie zamierza.
Zaraz zrobi się kałuża,
najpierw mała, potem duża.

A ze sporej już kałuży
ekoludek się wynurzy
i załamie obie ręce,
by nie robić już tak więcej.

Wody potrzebuje świat,
a tu woda kap, kap, kap…
Kran zakręcać dobrze trzeba,
by uchylić Ziemi nieba.

Beti

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 11 paź 2013 07:49
autor: Sloneczko
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka
I mówiła z przekonaniem:
- Grunt - to dobre wychowanie!

Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.

Osioł pierwszy wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
- Widział kto takiego osła?!

Przyszła krowa. Tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka, gniewna i surowa,
Zawołała: - A to krowa!

Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
- Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!

Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
Siąść cichutko w drugim rzędzie,
Grzęda pękła. Kwoka, wściekła.
Coś o łbie baranim rzekła

I dodała: - Próżne słowa,
Takich nikt już nie wychowa,
Trudno... Wszyscy się wynoście!
No i poszli sobie goście.

Czy ta kwoka, proszę pana,
Była dobrze wychowana?

Jan Brzechwa

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 14 paź 2013 07:57
autor: Sloneczko
Trzeba dbać w własne zdrowie
i cenić je należycie,
bo drugiego się nie kupi,
choć o tym marzycie.

Zdrowie jest najważniejsze,
- nie samochód drogi lub na koncie kasa,
to spada na dalsze plany,
gdy zdrowia nie mamy!

Z tej fraszki morał gotowy,
że ten ma szczęście i bogactwo,
kto jest zdrowy!

A.Matusik

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 15 paź 2013 07:23
autor: Sloneczko
Raz niegrzeczny Tadeuszek
Nawsadzał w butelkę muszek;
A nie chcąc ich męczyć głodem,
Ponarzucał chleba z miodem.

Widząc to ojciec przyniósł mu piernika
I nic nie mówiąc, drzwi na klucz zamyka.
Zaczął się prosić, płakał Tadeuszek,
A ojciec na to: - Nie więź biednych muszek.
Siedział dzień cały. To go nauczyło:
Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło.

St.Jachowicz

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 17 paź 2013 09:54
autor: Sloneczko
Są nadal, Janie, na życia scenie
ci, co poddają wszystko ocenie.
Po co? Świat ponoć chłodny i wredny…
Powiem ci jednak o takim jednym.
Mniemając, że coś zrobił dobrego
- sam nie zamierzał oceniać tego –
by się przekonać w tym czy ma rację
wystawił „dobro” na licytację.
Nie zgadniesz, Janie, mądry i czuły,
jaki był osąd cnej kapituły.
Przy opcji „przeciw” ręki nie schował
ten właśnie, co się skompromitował.
Światłemu wspomniał ktoś o umiarze.
Gbur toczył targi o apanaże.
Puenta rysuje się w takiej chwili:
„dbaj o to, by cię nie wystawili.”
:D
Kazimierz Kochański

Re: Poezja o szerokim rozmachu

: 18 paź 2013 07:10
autor: Sloneczko
Nie wyjadę stąd,
na ucieczkę moją niech nie liczy nikt.
Może przyjdzie płynąć mi pod prąd;
to, dla mnie, żaden wstyd.

Kocham to miejsce;
kocham ludzi, z których jestem.
Z ciebie też... W jakimś sensie.
Więc się nie wyrzeknę
tego co moje,
tego co piękne.

Nie wyjadę stąd,
ja się nie obawiam; nie liczę na cud.
Może przyjdzie płynąć mi pod prąd;
to, dla mnie, żaden błąd.
:D
Kazimierz Kochański