DEDAL Polańczyk
: 03 maja 2012 16:14
Witam wszystkich wybierających się do sanatorium DEDAL w Polańczyku. Na podstawie opinii, które są widoczne na forum można sądzić, ze jest to fajne sanatorium (zgoda, ale tylko pod względem socjalno bytowym).
Wspaniała miejscowość, wspaniały klimat i można (jeśli się chce odpocząć) - ale nie w "Dedalu".
Zatem do rzeczy:
Turnus kwietniowy br.
1. Kłamstwo recepcjonistki na początek - przez telefon podaje, że nie wolno przyjechać do sanatorium w przeddzień. Wiele osób przyjechało.
2. Brak pokoi 1 osobowych to następne kłamstwo - takowe są przydzielane nawet później ale dla wybranych osób!
3. Zabiegi:
Tragikomiczna sprawa zabiegów w tym sanatorium (np. lampa solux 4-6min; magnetronik 3-5 min - wiele razy w ogóle go obsługa nie włączała a pacjent leżał sobie i myślał, że mu pomagają; hydro masaż - 4 min - nie mam pojęcia co daje tak krótki czas; borowiny - zimne plastry, czas ok 10-15 min (śmiem twierdzić, że te same plastry wykorzystują ponownie sic!!!!); laser - miał być u mnie na górna cześć kręgosłupa - a znajomi twierdza że Pani ustawia go jak popadnie; kąpiel solankowa i siarkowa - woda zimna, czas ok 12-15 min.
Zatem jeśli mówić o zabiegach to jest to sytuacja nie do przyjęcia- w innych sanatoriach czasy są znacznie dłuższe. Pismo (zostało napisane) od Rzecznika Praw Pacjenta (do wglądu dla zainteresowanych) nie precyzuje czasów zabiegów bo ponoć one zależą od lekarza prowadzącego, a Ci piszą jak Pan „Żandarm" dyrektor kazał.
4. Badanie lekarskie, hmmmm Ci co nas przyjmowali nie powinni nazywać się lekarzami. Czas wizyty na początku u p. doktor ok 45s (nie interesuje jej nic za wyjatkiem tego co ponad 2 lata temu napisał lekarz pierwszego kontaktu). Badanie w trakcie turnusu i końcowe podobne. Oczywiście wypis informuje, że wszyscy jesteśmy już zdrowi sicccc!!!!!!!!!!.
5. Obsługa - za wyjątkiem 2 pań z recepcji (w tym 1 pielęgniarka) pozostali nie nadają sie do pracy z ludźmi. Przykładów można pisać setki w każdym razie widać gołym okiem, że zdominowani są Żandarmem dyrektorem - facet, który powinien pracować przy sprzątaniu tarasów a nie na takim stanowisku (ciekawe gdzie pracował wcześniej?). [wymoderowano] Traktuje pacjentów jak intruzów bo nie są pacjentami komercyjnymi, zabrania jeździć windą, głośno komentuje swoje dziwaczne spostrzeżenia. "Żandarmi" dyrektora po 22 łażą po pokojach i wyganiają ludzi (nie można sobie pogadać czy pograc w karty). To samo jeśli się siedzi spokojnie na holu po 22 - także rozganiają towarzystwo do pokoi. Po 22 jest problem z wejściem do sanatorium. Za to może to robić „Żanadarm” dyrektor, który wychodzi sobie bocznymi drzwiami o różnych nocnych porach (nie sam oczywiście siccc!!!!!).
6. Warunki socjalno - bytowe można określić jako b dobre lecz posiłki dla cukrzyków i dietetyków - tragedia.
7. Uważam, że za jakiś czas w tym sanatorium za „dziękuję” trzeba będzie zapłacić. Przez wszystko przemawia tam komercja!.
Opinie z innych sanatoriów są z goła inne na temat zabiegów i obsługi, choć narzekają na warunki.
Zatem pytanie co wybrać - super warunki i czuć się b źle czy gorsze warunki i przebywać w miłej atmosferze.
Wspaniała miejscowość, wspaniały klimat i można (jeśli się chce odpocząć) - ale nie w "Dedalu".
Zatem do rzeczy:
Turnus kwietniowy br.
1. Kłamstwo recepcjonistki na początek - przez telefon podaje, że nie wolno przyjechać do sanatorium w przeddzień. Wiele osób przyjechało.
2. Brak pokoi 1 osobowych to następne kłamstwo - takowe są przydzielane nawet później ale dla wybranych osób!
3. Zabiegi:
Tragikomiczna sprawa zabiegów w tym sanatorium (np. lampa solux 4-6min; magnetronik 3-5 min - wiele razy w ogóle go obsługa nie włączała a pacjent leżał sobie i myślał, że mu pomagają; hydro masaż - 4 min - nie mam pojęcia co daje tak krótki czas; borowiny - zimne plastry, czas ok 10-15 min (śmiem twierdzić, że te same plastry wykorzystują ponownie sic!!!!); laser - miał być u mnie na górna cześć kręgosłupa - a znajomi twierdza że Pani ustawia go jak popadnie; kąpiel solankowa i siarkowa - woda zimna, czas ok 12-15 min.
Zatem jeśli mówić o zabiegach to jest to sytuacja nie do przyjęcia- w innych sanatoriach czasy są znacznie dłuższe. Pismo (zostało napisane) od Rzecznika Praw Pacjenta (do wglądu dla zainteresowanych) nie precyzuje czasów zabiegów bo ponoć one zależą od lekarza prowadzącego, a Ci piszą jak Pan „Żandarm" dyrektor kazał.
4. Badanie lekarskie, hmmmm Ci co nas przyjmowali nie powinni nazywać się lekarzami. Czas wizyty na początku u p. doktor ok 45s (nie interesuje jej nic za wyjatkiem tego co ponad 2 lata temu napisał lekarz pierwszego kontaktu). Badanie w trakcie turnusu i końcowe podobne. Oczywiście wypis informuje, że wszyscy jesteśmy już zdrowi sicccc!!!!!!!!!!.
5. Obsługa - za wyjątkiem 2 pań z recepcji (w tym 1 pielęgniarka) pozostali nie nadają sie do pracy z ludźmi. Przykładów można pisać setki w każdym razie widać gołym okiem, że zdominowani są Żandarmem dyrektorem - facet, który powinien pracować przy sprzątaniu tarasów a nie na takim stanowisku (ciekawe gdzie pracował wcześniej?). [wymoderowano] Traktuje pacjentów jak intruzów bo nie są pacjentami komercyjnymi, zabrania jeździć windą, głośno komentuje swoje dziwaczne spostrzeżenia. "Żandarmi" dyrektora po 22 łażą po pokojach i wyganiają ludzi (nie można sobie pogadać czy pograc w karty). To samo jeśli się siedzi spokojnie na holu po 22 - także rozganiają towarzystwo do pokoi. Po 22 jest problem z wejściem do sanatorium. Za to może to robić „Żanadarm” dyrektor, który wychodzi sobie bocznymi drzwiami o różnych nocnych porach (nie sam oczywiście siccc!!!!!).
6. Warunki socjalno - bytowe można określić jako b dobre lecz posiłki dla cukrzyków i dietetyków - tragedia.
7. Uważam, że za jakiś czas w tym sanatorium za „dziękuję” trzeba będzie zapłacić. Przez wszystko przemawia tam komercja!.
Opinie z innych sanatoriów są z goła inne na temat zabiegów i obsługi, choć narzekają na warunki.
Zatem pytanie co wybrać - super warunki i czuć się b źle czy gorsze warunki i przebywać w miłej atmosferze.