Strona 10 z 52
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 01 lut 2026 16:51
autor: kruszynka
Genever pisze: 01 lut 2026 15:44
Kruszynko

myślę ,że myślimy i czujemy podobnie w wielu kwestiach. Z Tobą bym się dogadała nawet na małym metrażu
Wykrzykników w Twoich wypowiedziach nie zauważyłam. A marudom mówię nie i teraz z całą premedytacją użyję
Zmarzłam straszliwie bo zachciało mi się obiadek spalić na spacerze, trzebaby herbatkę z wkładką wypić, na dworze minus 13.
Pewnie ,że tak ,zapraszam w maju
Może nie do mojego bo to z jednym łóżeczkiem, ale obok za ścianą może jeszcze coś będzie
Ostatnio nie miałam do kogo zapukać przez ścianę, bo kolega byl 2 pokoje dalej

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 01 lut 2026 16:56
autor: Martinka
Kleine.
Nie znam powodów takiego zachowania tej Pani a moja znajoma nic mi więcej ponad to nie przekazała.
Moze masz rację i raczej na pewno, bo ja w pracy mam dużo odswieżaczy. Zaznaczam, ze do mojego pokoju wchodzą różnie domyci lub nie obywatele , w śmierdzących ubraniach.

psiukambpowietrse po ich wyjściu i raz zabrakło mi tchu.
Być może i na pewno te zapachy odświeżające nie są zdrowe dla płuc, tak jak papierosy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 01 lut 2026 17:52
autor: Kleinehexe
Martinko, obie nie znamy sytuacji. Tylko snuję przypuszczenia, bo mam w pracy koleżankę z astmą, na którą tak właśnie działają intensywne zapachy. Sama też nie przepadam za odświeżaczami. Mam wyczulone powonienie i takie zapachy mnie drażnią, czasem nawet wywołują kaszel. Tak samo reaguję na wszelkie chemiczne zapachy, np. farby, lakiery itp. I tak, dobrze myślisz odświeżacze są szkodliwe. Lepszą opcją są dyfuzory olejków zapachowych, ale tu też czyha pułapka, bo olejki muszą być naturalne. A na klienta o nieprzyjemnym zapachu mogę Ci sprzedać niezawodny sposób: smarujesz sobie pod nosem olejek np. eukaliptusowy, czy miętowy i gwarantuję Ci żaden nieprzyjemny zapach już Ci nie groźny. Sprawdzony na sobie sposób z kryminałów.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 01 lut 2026 19:03
autor: Sniper
Będąc w sanatorium czujemy się jak dzieci na wakacjach, tracąc często na chwilę instynkty samoobrony towarzyszące nam w szarym życiu, mi cisną się tematy z życia sanatoryjnego

.....Ale najpierw Wy, co zagrażało Wam lub może zagrażać na wyjazdach sanatoryjnych?

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 02 lut 2026 08:45
autor: darek
Oczywiści masz rację że wyjeżdżając do sanatorium niejednokrotnie czujemy się jak na ..KOLONIACH.
Bo czekamy na Zupę mleczną.
To nie jest największy rarytas ,ale mleko z makaronem czy mleko z ryżem.
To na sniadanie danie wymagające wiecej przygotowania niz mleko z płatkami
Faktem jest ,że co nie którzy akurat 'dziś maja dzień..wczorajszych gaci'
Ale pobyty sanatoryjne to czas CZAS kiedy poznajemy róznych ludzi różne kultury czy tradycje.
Dla mnie to czas poznawania.
Do dziś bardzo miło wspominam rozmowę z ostatnigo pobyt z Forumowiczką w parku
Rozmowę ,o życiu
O dniu codziennym o tym co nas trapi
Sanatorium do niejednokrotnie czas refleksji
Oczywiście sanatorium to też czas zabawy
Lub ZMIANY TOŻSAMOSCI
Zastanawiam się skąd w tym 38 milionowym kraju w tym sanatorium 99% Kuracjuszy to sama Kadra DYREKTORSKA Sami PREZESI
Nieraz jest to tak Irytujące ,że nie mozna tego zdzierżyć
Pomijam już aspekt ..poczestuj papierosem ,czy no patrz cholera portfela nie wziąłem
Rozliczymy sie jutro
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 02 lut 2026 10:27
autor: Genever
"na klienta o nieprzyjemnym zapachu mogę Ci sprzedać niezawodny sposób: smarujesz sobie pod nosem olejek np. eukaliptusowy, czy miętowy i gwarantuję Ci żaden nieprzyjemny zapach już Ci nie groźny. Sprawdzony na sobie sposób z kryminałów"
Potwierdzam. Sprawdzony osobiście, co prawda nie w sanatorium ale w kontenerze wśród męskiej części załogi.
Dziwi mnie tylko, że ludzie z problemem pocenia się nie czują sami tego zapachu.

Albo ja po prostu mam jakieś wrażliwe powonienie.
Co do olejków oj nadziałam się na podróby niestety.
Kocham zapach lawendy i samą lawendę.
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 02 lut 2026 21:03
autor: Sniper
Widzę, że zmysły powonienia mają istotny wpływ na odbiór drugiej osoby, podzielam tą opinię również w innej swerze
Napisałem o zagrożeniach ponieważ takowe się czasami......, zdarzają.
Idealne do tego są dwa pokoje studio i jedna łazienka, wystarczy zdjąć biżuterię przed kąpielą i o niej zapomnieć na kwadrans, po powrocie może jej już nie być. Podobnie sprawa się ma z kosmetykami, im droższe tym większa pokusa do luksusu np. szampon, perfum. Gdzieś czytałem, że giną też żele intymne. Z poważniejszych przedmiotów to laptop, telefon, gotówka.
Z moich obserwacji do kradzieży mogą się przyczyniać goście weekendowi, odwiedzając babcię obrotny wnuczek może cichaczem okraść kilka pokoi podczas obiadu.
Słyszałem o takich przypadkach również w szpitalach.....
Mi się jednak nic takiego nie przytrafiło i cieszę się mogąc jeszcze ufać moim współlokatorom.
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 02 lut 2026 21:17
autor: Gość
Na jednym z moich pobytów , pani zrobiła wielką akcję , poruszając cały ośrodek , bo zniknęło jej z portfela 200 zł . Mieszkały w 3 .
Kolejnego dnia , przy śniadaniu , pani z Biura Podróży przypominała o terminie zapłaty na wycieczkę . I co ? owa pani przypomniała sobie , że wczoraj zapłaciła - 180 zł .
Przepraszała publicznie , ale niesmak pozostał

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 02 lut 2026 21:32
autor: darek
Wspominasz o kradzieżach w pokojach sanatoryjnych.
NIESTETY a jest to fakt potwierdzony w kilku obiektach.
KLUCZE sa podrabiane NIESTETY przez nieuczciwych pracowników obiektów.
I w czasie kiedy jesteśmy na posiłkach ,zabiegach .......wchodzi jak do siebie zwłaszcza w duzych obiektach.
Kilka lat temu w kołbrzeskiej Perle
Dwóch jegomościów obtłuklo
Pana ,który przyszedł nie po swoje
Niestety dla Polcji zbyt mała szkodliwośc społeczna
Z drugiej strony idąc na basen czy inny wodny zabieg nie będę brał całego dobytku na zabiegi
Portfel -no ok
Telefon-ok
Smartwach -ok
No ale brać laptopa
Niestety nie ma reguły
PRAWDA JEST POTWIERDZONA ZŁODZIEJ PILNUJE NAS
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 02 lut 2026 21:52
autor: Kleinehexe
Potwierdzam. Sprawdzony osobiście, co prawda nie w sanatorium ale w kontenerze wśród męskiej części załogi.
Dziwi mnie tylko, że ludzie z problemem pocenia się nie czują sami tego zapachu.

Albo ja po prostu mam jakieś wrażliwe powonienie.
Co do olejków oj nadziałam się na podróby niestety.
Kocham zapach lawendy i samą lawendę.
Genever, pomaga też na gorsze zapachy niż przepoceni faceci

, czyli i z kryminałów można się czegoś nauczyć.
Co do tego, że nie czują, to tak właśnie jest. Nie czujemy swojego zapachu, czy jest to smród czy perfumy, bo nasz węch się do niego przyzwyczaja.
A co do zagrożeń, to nie mam dużego doświadczenia sanatoryjnego, ale uważam, że jest to miejsce bardzo bezpieczne i w ogóle do głowy mi nie przyszło, abym miała się tam czuć zagrożona. Także pod względem kradzieży, tyle że ja bardzo niefrasobliwie podchodzę do takich sytuacji, jestem naiwna i ufam ludziom, ale póki co się jeszcze na tym podejściu nie zawiodłam.
