Iwonicz w czerwcu
Re: Iwonicz w czerwcu
- MARIOLA69
- Super Kuracjusz

- Posty: 372
- Na forum od: 25 kwie 2013 21:16
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Iwonicz w czerwcu
pozdrawiam i nuziaki
Re: Iwonicz w czerwcu
Siedzą trzy psy w poczekalni u weterynarza. Jeden z nich, pekińczyk, opowiada jak tu trafił:
- Bawiłem się spokojnie w ogródku, podeszła do mnie taka mała dziewczynka i uderzyła mnie łopatką. Doskoczyłem do szyji, póki
była schylona, wyszarpałem kawał mięska, ledwo ją odratowali...
- I co??
- Do uśpienia.
Koledzy smutno pokiwali głowami... Opowiada drugi - doberman:
- Bawiłem się spokojnie w ogródku aż tu sąsiad, taki dziesięciolatek, wziął patyk i zaczął go przeciągać po płocie. To stukanie tak mnie zdenerwowało, że wsadziłem łeb przez dziurę w płocie i odgryzłem rękę z patykiem...
- I co??
- Do uśpienia.
Pokiwali głowami... Odezwał się trzeci, dobrze zbudowany rottweiler.
- A ja zostałem sam na sam z panią w domu. Pan na delegacji, lato, upał, pani tylko w fartuszku i niczym więcej na sobie, schyliła się po pranie, no i nie wytrzymałem. Doskoczyłem do niej, wziąłem ją od tyłu...
Koledzy smutno pokiwali głowami:
- I co, do uśpienia???
- Nie, pazurki do obcięcia.
Re: Iwonicz w czerwcu
Mężczyzna przychodzi do doktora i mówi:
- Doktorze, bardzo mnie niepokoi fakt, że mój syn przespał się z taką jedną dziewczyną... i ona zaraziła go taką jedną, wstydliwą chorobą...
- Niech przyjdzie do mnie, coś poradzimy - odpowiedział doktor.
- Ale to jeszcze nie wszystko... Syn zaraził służącą!
- Nieprzyjemna sytuacja...
- I to jeszcze nie wszystko, doktorze. Ja zaraziłem żonę...
- No patrz pan - wykrzyknął z oburzeniem doktor. - Jedna dziwka, a zaraziła tylu przyzwoitych ludzi!!!
Miłego dnia
-
forumowicz
Re: Iwonicz w czerwcu
Re: Iwonicz w czerwcu
Ciut spóźniony poranny humorek:
- Wiesław, coś taki markotny?
- Nie wiesz?! Benek nie żyje!
- No coś ty?! Jak to?!
- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił
Szluga, pościel się zajęła;
- I spalił się?!
- Nie. Zdążył okno otworzyć I wyskoczyć.
- I połamał się na śmierć?
- Nie. Straż wezwał. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy I na tam
skoczył.
- Pękło?
- Nie. Jakoś tak się do tego odbił I z powrotem wskoczył do chałupy.
- I się spalił.
- Nie! Odbił się do framugi I spadł.
- Rozbijając się?
- Otóż nie! Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się I
Znowu wskoczył do okna.
- Zginął?
- Nie. Spadł, odbił się znów do tej gumy I wleciał do mieszkania!
- Żeż w ryj! To jak ten Benek zginął?!
- Zastrzelili go policjanci, Bo ich zaczął wkurwiać...
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Iwonicz w czerwcu
Zima.
Alpy.
Stok narciarski.
Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie,
obraca go,
leci,
koziołkuje,
w tumanie śniegu wali w drzewo...
Kijki w jedna,
narty w druga,
gość rozwalony,
zęby wybite,
krew z nosa,
nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy,
wciąga górskie powietrze i mówi:
- I ch*j, i tak lepiej niż w pracy
Miłego dnia życzę
Re: Iwonicz w czerwcu
- Właśnie wróciłem z wędkowania.
- Co złapałeś?
- Żonę z gachem.
Facet w łóżku z kochanką, znienacka ona go pyta:
- Pracowałeś kiedyś jako hydraulik?
- Nie, a co?
- Masz jeszcze moment, żeby się nauczyć, słyszę kroki męża na schodach.
- A mój Zenek to olimpijczyk!
-Taki wysportowany?
- Nie. R*cha mnie raz na cztery lata.
