Strona 8 z 29

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 17 mar 2018 08:33
autor: forumowicz
VVENUS pisze: 16 mar 2018 17:43 Niebyt długo jestem na forum , bo ponad 2 lata. I cóż zaobserwować można, że wiele się przez ten okres czasu zmieniło. Dawniej pisaliśmy śmiało na różne tematy , ktoś,coś dopisał wedlug swojej wiedzy, pomógł w wielu nie tylko sanatoryjnych kwestiach . Było czuć radość pozytywnej sympati. :serce: dziękuję im za to tym którzy nadal tu są i tym których już nie ma na forum. :kwiat:
Ale jak wszysto ,tak i tu czas zmienił zauważalnie nie tylko to , że ubyło wiele sypatycznych osób, ale i sposób pisania, dialogu miedzyludzkiego też jest troszkę inny.
Witaj właśnie czytam wyrywkowo i zdumiony jestem czy zostanę? :?
Masz rację.
kuracjusz54
pozdrawiam

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 17 mar 2018 15:05
autor: Fionka
Witam. Venus , jestem tutaj o rok dłużej od Ciebie i zauważam wiele minusów. Kiedy tu zagościłam sporo osób otoczyło mnie serdecznością ale i spora grupa dała niezle popalić. Teraz odsyłam do Netykiety i kończę dyskusje .

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 17 mar 2018 17:17
autor: VVENUS
A więc róbmy swoje.. czerpmy co pozytywne. :D Wiosna wkrótce :kwiat: :kwiat: :kwiat:Popatrzymy przez różowe okulary :serce:

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 17 mar 2018 22:02
autor: darek
..nie ZGODZE się z Wami Drogie Panie.
Aby nie zabrzmiało politycznie To My Wszyscy mocno się zmieniamy -Ma niestety na to wpływ ZYCIE NAS Otaczające.
Dziś znalazłem Mema bo tak to sie nazywa gdzie ówczesny Prezydent zadaje Pytanie ..gdy ja byłem u władzy ważne było kiedy będe miął chorobe ..filipińską

Dziś niestety co zapewne Wszyscy widza My jako społeczeństwo osiągamy APOGEUM NIENAWIŚCI
Dziś Forumowicz -Forumowiczowi Wilkiem
Niestety życie przeniosło się mocno na Forum i to jest Smutne.
Gdy Ja pojawiłem się na Forum były oczywiście jakieś docinki ale Można było merytorycznie po rozmawiać po przekomarzac się czy nawet Wyjawić jakieś Sektrety zycia sanatoryjnego

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 18 mar 2018 14:57
autor: marjolus
Wracając do tematu. To całe to i owo tworzą ludzie którzy nie byli i ludzie którzy byli rozczarowani pobytem.

Głównie jedziemy na zabiegi po pomoc.

Ktoś się nasłuchał pojechał i nic więc wymyślił by gorszym nie być.

Ja jadąc czerpię ze wszystkiego jak najwięcej.
Nie stronię od ludzi bo lubię ich i towarzystwo:)

Nigdy się nie zakochuję a wręcz unikam a miałam wiele bezpośrednich propozycji co bardziej mnie zniechęciło
typu... "śpię dziś sam a nie lubię ... " mój pokój to 223...
raz poznałam kogoś wartościowego... spacerowaliśmy rozmawialiśmy i każda wolną chwilę spędzaliśmy razem
pięknie mówił o swojej żonie o ich miłości i o więzi.. lubiłam tego słuchać
i sama dzieliłam się swoim życiem :) i swoimi problemami - czułam że ktoś mnie słucha
a dzięki temu że ''byłam z nim'' ( co kol-wiek to znaczy) miałam spokój.
Może wielu myślało to i owo o nas ale my wiedzieliśmy że nic nas nie łączy i o to nam chodziło.
był to wspaniały czas i wspaniały przyjaciel :kwiat:

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 18 mar 2018 22:52
autor: Dotka
Po 3 dniu niestety jestem wręcz zażenowana poziomem niektórych osób. Wszystko jest dla ludzi oczywiście, ale idiotyczne, pijackie chichotanie z prymitywnych żartów (dokladnie jak w pierwszym poscie) i non stop polewanie wódki w autokarze podczas wycieczki mocno mnie zdziwiło (oczywiście dotyczy to kilku osób, a nie wszystkich) :shock: Jestem pierwszy raz i aktualnie czuję się jak na koloni dla dużych dzieci.

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 19 mar 2018 08:38
autor: Bogutka5
Zawsze do sanatorium jadę z mężem. W czasie pierwszego pobytu w Polańczyku wybrałam się na poranna grupową gimnastykę w plenerze bez męża, który nie chciał wstać. wszystko było ok dopóki instruktor nie podał komendy: dobierzcie się parami. Wszyscy cyk cyk i tylko ja zostałam sama. I usłyszałam "zyczliwy" głos ćwiczącej: musisz się szybko uwijać bo zaraz wszyscy będa zajęci ....... :shock: :o :shock: HIhi
Więcej na gimnastykę grupową nie poszłam.
Bogutka

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 19 mar 2018 10:49
autor: ricolo666
Bogutka5 pisze: 19 mar 2018 08:38 Zawsze do sanatorium jadę z mężem. W czasie pierwszego pobytu w Polańczyku wybrałam się na poranna grupową gimnastykę w plenerze bez męża, który nie chciał wstać. wszystko było ok dopóki instruktor nie podał komendy: dobierzcie się parami. Wszyscy cyk cyk i tylko ja zostałam sama. I usłyszałam "zyczliwy" głos ćwiczącej: musisz się szybko uwijać bo zaraz wszyscy będa zajęci ....... :shock: :o :shock: HIhi
Więcej na gimnastykę grupową nie poszłam.
Bogutka
Obawialas sie zlego dotyku??? :lol: ,to musialy byc pary damsko -meskie?

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 19 mar 2018 10:58
autor: Bogutka5
Zibi - zabrakło mi pary jakiejkowiek płci .... a piszę o tym, ze od razu była zyczliwa podpowiedź abym nie zwlekała bo turnus trwa i za moment "pary" nie znajdę.
Tylko tyle.
Bogutka

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 19 mar 2018 15:03
autor: Gaba
Bogutka ,ja 'tez zawsze jadę z mężem,no i ostatnio pierwszy dzień przy kolacji usłyszałam - o przyjechała dzień przed ,żeby "złapać"- bardzo długo trwało zanim uwierzyli ,ze jesteśmy małżeństwem :shock: