Strona 7 z 31

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 09:18
autor: Rachel
Irena0404 pisze:Hania witaj...wszyscy miłośnicy zwierząt tak mają, ze moga dłuuugo o swoich pupilach, wiem co mówię... :lol: bo sama miałam czworonoga :) pozdrawiam i pisz...bo świetne czyta się twoje wpisy, tyle w nich humoru i pozytynej energii :)
Irenko, bo właśnie taka jestem. Czasem mówię tak: "Co mi pozostało..." i tryskam nie tylko humorem ale też i energią, której z każdym rokiem mi przybywa. Pozdrawiam serdecznie ;)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 09:28
autor: Irena0404
Hania , jesteś taką "pozytywnie zakreconą" osóbką :D w twoim towarzystwie nuda nikomu z pewnością nie grozi...a energią mogłabyś obdzielić kilka osób :) pozdrawiam

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 10:36
autor: Rachel
Irenko, a co to jest nuda? Ja tego nie wiem i wiedzieć nie chcę. Tam gdzie ja na nudę nie ma miejsca, czasu mi szkoda. Popatrz jak on "zapiernicza" - dopiero był piątek a już wtorek itd. Dopiero mój numer do sanatorium wynosił 78950 a dziś 14950... Trzeba wyrywać z życia ile się da a nie ma tak wiele, to już tylko "strzępy", okruchy życia, "całości" już dawno i bezpowrotnie minęły i "nie ma to, tamto" jak mawia Ferdynand Kiepski :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 12:20
autor: Irena0404
hania_lee07 pisze:Irenko, a co to jest nuda? Ja tego nie wiem i wiedzieć nie chcę. Tam gdzie ja na nudę nie ma miejsca, czasu mi szkoda. Popatrz jak on "zapiernicza" - dopiero był piątek a już wtorek itd. Dopiero mój numer do sanatorium wynosił 78950 a dziś 14950... Trzeba wyrywać z życia ile się da a nie ma tak wiele, to już tylko "strzępy", okruchy życia, "całości" już dawno i bezpowrotnie minęły i "nie ma to, tamto" jak mawia Ferdynand Kiepski :)
Hania na temat upływu czasu to ja użyłabym tu dosadniejszego określenia :lol: ale na upływ czasu nie mamy wpływu, dlatego też staram sie go nie marnować, bo przecież 50+ to nie koniec życia. Śmiem twierdzić, parafrazując, że życie zaczyna sie po pięćdziesiątce :lol: więc nie ma co tęsknić za przeszłością i nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość, ale cieszyc sie tym co pośrodku, bo pośrodku jest to co najcenniejsze, czyli radośc z chwili oebcnej, którą za często gubimy oglądajac sie za siebie lub wypatrując lepszego. "nie ma to, tamto" dokładnie :lol:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 13:23
autor: Rachel
Irenko, ja nie jestem lekkoduchem, stąpałam i wciąż stąpam po ziemi bardzo mocno. Nie brakuje mi poczucia humoru ale też zdrowego rozsądku, jednak to co przeżyłam nie zaliczam do czegoś straconego. Zawsze starałam się czerpać z życia to co wg mnie najlepsze, a nie miałam łatwo (może kiedyś o tym pogadamy) :) Więc czy 50+ czy 20- to zawsze jest ok. Czy życie zaczyna się po pięćdziesiątce? Wpadłam w rozpacz, gdy zbliżała się moja 50-tka (23.07.59). Kiedy ten dzień nastąpił byłam tak samo szczęśliwa jak i nieszczęśliwa. Jeszcze przez miesiąc byłam smutna, a dziś wiem, że wartości mam zdecydowanie większe niż ludzie młodzi no ale cóż, tak to jest, że doświadczenie przegrywa z młodością (nie ma to tamto) :). Młodość to cudowny czas - dzieci, ich dorastanie, ich kariery. Wówczas tym żyjemy i często zapominamy o sobie a także o mężczyźnie, który jest nieopodal. Z kolei przekroczywszy pół wieku dzieciom niekoniecznie jesteśmy potrzebni ale też i często ten mężczyzna nie stoi już obok nas. Wówczas to należy się dookoła rozejrzeć czy coś dla nas jeszcze zostało, więc trzeba być kreatywnym, posługiwać się marketingiem a to nie jest wcale takie proste, poza tym mamy dużo, dużo większe wymagania. Pozdrawiam :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 14:55
autor: Bozena2
witaj Haniu. Czytałam Twoje posty, to piękne i mądre słowa, aż przyjemnie się czyta.zgadzam się, że 5o- to piękny wiek, no bo że "życie zaczyna się po pięćdziesiątce" to może lekka przesada.
50-latki to bardzo często kobiety piękne i silne, mające czas dla siebie, niezależne. Może dlatego właśnie są uśmiechnięte i zadowolone z życia.
pozdrawiam Bożena

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 15:13
autor: Rachel
Witaj Bożenko. Dziękuję za miłe słowa. Mam dystans do siebie i do wszystkiego co mnie otacza co widoczne jest w moich "wypowiedziach". Żyję na luzie, ale ten luz mnie nie przerasta, wszystko pod kontrolą. 50-cio letnie kobiety (mężczyźni podobnie) mają rzecz jasna dużo więcej wolnego czasu. Często to już emeryci. To dobrze, że wiek swoje a my swoje, tzn metryka ma tyle lat ile ma a ludzie którzy chociaż troszkę myślą o sobie czują się na tyle dobrze, że inni odbierają ich za nieco młodszych. To taka "reforma na życie" :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 16:09
autor: elvis
Lepsza 50-latka,jak fajna 30-stka. Ktoś się ze mną nie zgadza? :lol: :lol: :lol:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 16:15
autor: Rachel
elvis pisze:Lepsza 50-latka,jak fajna 30-stka. Ktoś się ze mną nie zgadza? :lol: :lol: :lol:
50-tka jest fajna i 30-tka też fajna. To nie zależy od lat a od osoby. Tylko jest jedno "ale" - otóż każdy człowiek ma w sobie to co "dobre". Dla jednego jest to "?" a dla innego "??" :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 05 mar 2013 16:17
autor: elvis
dokończę-tam to :lol: :lol: :lol: