Strona 554 z 717
Dobry żart - jest czegoś wart...
: 03 sty 2016 23:04
autor: jacky6
Stoi bociek na skale i ćpa "maryśkę" , po chwili rzuca się w dół. Widzi to wilk i mówi do boćka:
- Bociek ale z ciebie luzak daj mi trochę.
Wilk naćpany wchodzi na skałę i rzuca się. Podlatuje do niego bociek i mówi:
- Wilk, ty masz skrzydła?
A wilk odpowiada:
- Nie.
Bociek do niego:
- Chłopie, z ciebie to dopiero luzak!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 sty 2016 08:39
autor: forumowicz
Nigdy nie należy wierzyć łysym i rudym.
Rudy wiadomo - fałszywy, a łysy - przecież mógł być kiedyś rudy.
Procesja pogrzebowa zmierza powoli, bardzo powoli w stronę cmentarza.
Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, szlochają w chusteczki. Nagle, na zakręcie z trumny spada jedna wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano. Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Jadzia wykrzykuje ze zgrozą:
- Moja droga Stefciu, coś Ty narobiła?! Złapałaś bukiet!

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 sty 2016 09:05
autor: MaKa1
Spotyka się dwóch kumpli:
-Czym się zajmujesz zawodowo
- Jestem architektem krajobrazu.
- A dokładnie ,co robisz
- Buldożerem jeżdżę.

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 sty 2016 18:33
autor: danusia57
Późnym wieczorem rodzice przyłapują Jasia,jak wymyka się z domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to - pyta ojciec.
- Na randkę.
- Ja w twoim wieku chodziłem na randki bez latarki.
- No i popatrz,na co trafiłeś
Jaś do ojca
- Dlaczego mówi się: zakład pracy?
- Bo zakłada się, że ludzie tam pracują

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 06 sty 2016 20:35
autor: jacky6
Facet pyta ekspedientkę sklepu:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie ma.
- A inne tanie bombonierki dla teściowej?
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 06 sty 2016 20:46
autor: jawa 53
a' propos herbatki po góralsku
Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Później bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając grzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!
Dobry żart jest tynfa wart
: 07 sty 2016 23:00
autor: jacky6
Do agencji towarzyskiej przyszedł facet.
Zamówił panienkę i spędził z nią fantastyczną noc. Rano idzie do szefowej uregulować należność.
- Ile się należy? - pyta.
- Nic... Był pan świetny!
- Co? Cała noc seksu z rewelacyjną dziewczyną i nic nie płacę?
- Nic. Proszę, to jeszcze dla pana - szefowa podaje mu 200 złotych.
Faceta zamurowało. Nie dość, że poużywał w najlepsze, to jeszcze dostał dwie stówy.
Tego samego dnia opowiedział o wszystkim koledze, więc on też postanowił odwiedzić agencję. On też spędził fantastyczną noc z panienką, rano idzie do szefowej i pyta:
- Ile się należy? - Nic, był pan świetny - mówi szefowa i wręcza mu 50 złotych.
- Dziękuję - mówi facet - nie dość, że było fajnie, to jeszcze dostaję kasę. Wie pani co? Mam tylko pytanie. Dlaczego dostałem 50 złotych, a mój kolega wczoraj dostał za to samo 200?
No bo wczoraj szło na satelitę, a dziś tylko na kablówkę.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 08 sty 2016 09:29
autor: MaKa1
W tramwaju na przeciw kobiety siedzi facet z rozpiętym rozporkiem.Kobieta ,lekko zażenowana rzecze:
- Sklep się panu otworzył.
- A widziała pani kierownika
- Nie ,tylko magazynier leżał na workach.

Dobry żart jest tynfa wart
: 08 sty 2016 19:13
autor: jacky6
Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach.
Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 08 sty 2016 23:00
autor: Dzia_dek
Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić,
a że leżał od ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę.
Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi:
- Zaczekaj synek jeszcze nie śpi ...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść nad żoną, bo dalej męczy go pragnienie:
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran i nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma!
Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana ...
Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na dziecko, które jeszcze nie spało:
- Nie chciałaś mu dać to się zastrzelił!
