Strona 42 z 52

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 14 maja 2026 22:04
autor: Sniper
W poniedziałek powrót do domu, za oknem góra Szyszak obok Śnieżnych Kotłów we mgle, z gór na Cieplice spływają ciemne deszczowe chmury i chłodne powietrze nie sprzyja spacerom.
Jak spędzacie kulturalnie czas wolny w takie dni?
Miałem w planach Śnieżkę ale chyba poprzestanę na Śnieżnych Kotłach i czeskich smakach....
A piątek i sobota na ostatnim dancingu, czyli Carpe diem - Užívej dne. 8-)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 17 maja 2026 16:50
autor: Sniper
Dzisiaj ostatni raz spoglądam na górę Szyszak i chętnie podzielę się refleksją z pobytu w Cieplicach bez euforycznych pierwszych tygodni.
Głównie to czas wolny w tym sanatoryjnym kurorcie skłoniły mnie to tego podsumowania.
W samych Cieplicach nie chodzi się pod górę w obrębie sanatoriów, dla spragnionych woda zdrojowa jest za darmo, w pobliżu są sklepy, kawiarenki i sklepy z pamiątkami.
Są też dwa parki z małymi fontannami po których można pospacerować, co kilka dni organizowane są male występy grajków i śpiewaków regionalnych.
Dla bardziej sprawnych w odległości ok 2 kilometrów co niedzielę odbywa się targ na którym można kupić coś do zjedzenia, ubrania i wybierać w wystawionych starociach i antykach po przyzwoitej cenie. Czas na szybsze obejście to ok 4 godzin. To polecam!
Dla sprawnych i z autem Śnieżka i Śnieżne Kotły lub organizowane wyjazdy płatne, punkt obok Lalki.
Chciałbym porównać dancingi cieplickie z Ustroniem, Dąbkami, Ciechocinkiem i Lądkiem.
Dwa obiekty taneczne Zdrojowa i Edward piękne w stylu pałacowym, muzyka przy której każdy się pobawi, ale jest jeden szkopuł..... :roll:
Tutejsze sanatoria są niewielkie, a co za tym idzie może być np. środa w którą będzie pełny lokal i sobota w którą jest bardzo mało ludzi i na dancingu siedzą pojedynczy smutni kuracjusze. Nie ma tej mieszanki towarzysko-wybuchowej która jest w Ciechocinku, brakuje tylu chętnych do zabawy jak w Ustroniu. Mała ilość kuracjuszy często destabilizuje gwarancję dobrej zabawy. Przez cały mój okres w Edwardzie pełna sala była tylko dwa razy.
Muszę przyznać, że lepiej się bawiłem w małych Dąbkach, w Interferie Argentyt.
Do odkrycia mam teraz sierpniowe Szczawno Zdrój i w planach jest Busko. 8-)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 17 maja 2026 19:10
autor: skrzys
Sniper, nawet nie wiesz jak mnie ucieszyłeś takim małym podsumowaniem swojego wyjazdu :D Właśnie miałem Cię prosić o takie podsumowano :lol: Może tylko bym poprosił o parę słów dopisania jak wypadły ostatnie tańce? a tak naprawdę to ciekaw jestem bardzo :oops: tak tam sprawy sercowe i praskie :) Wiem, napiszesz że to twoja słodka tajemnica i zrozumiem ale może ... ;) Mam nadzieję że wszystko jest tak jakbyś chciał i tego Tobie życzę :) A może do jakiegoś spotkania w Opolu :)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 17 maja 2026 19:37
autor: Genever
Dziękuję ślicznie za wszystkie informacje. :kwiat: Miło wspominam pobyt w Cieplicach. Szczawno niedługo...nie oceniam pobytów pod kątem lokali bo mając do wyboru piwo na szlaku wybiorę zawsze pieszą wędrówkę ale każda informacja jaką się dzielimy jest bardzo ważna.
Pozdrawiam ciepło.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 18 maja 2026 08:20
autor: Bibi2
Sniper ja również dziękuję za relację z Cieplic, za te słowne opisy dodatkowo podkreślone fotografiami .
Tak jest , że różnią się kurorty od siebie charakterem , kuracjusze też ;)
Teraz tylko czekać na efekty kuracji .
Dzięki :)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 18 maja 2026 09:35
autor: Atina
Dziękuję za relacje i podsumowanie Cieplic Twoim okiem ;)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 18 maja 2026 19:39
autor: violet58
Zanim dołączę do podziękowań za opinie , a w szczególności za zdjęcia bliskich mojemu sercu Karkonoszy pozwolę sobie na małe sprostowanie, Nie ma góry Szyszak, :shock: są za to dwie inne... Wielki Szyszak, to ten widziany z Cieplic, drugi co do wielkości, po Śnieżce, szczyt Karkonoszy wznosi się na wysokość 1509 metrów n.p,m. Jest i jego mniejszy brat - Mały Szyszak mierzący sobie tylko ;) 1439 metrów n.p.m. położony jest nad miejscowością Przesieka.
Miłośnikom Karkonoszy, których jak mniemam dzięki takim opisom i zdjęciom zamieszczanym na forum przybędzie, polecam karkonoską serię książek Sławomira Gortycha,
Schronisko-tomy-1-4-Slawek-Gortych.jpg
Schronisko-tomy-1-4-Slawek-Gortych.jpg (56.18 KiB) Przejrzano 672 razy
Raz jeszcze dzięki...Pozdrawiam :kwiat:
PS. Gdyby jeszcze udało się postawić niektóre zdjęcia do pionu ;) byłoby super :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 19 maja 2026 23:23
autor: Sniper
Skrzys niestety bliższych danych o znajomości z Prażanką nie napiszę z szacunku do tej dziewczyny, a poza tym kolega z pracy Michał puszcza już ploty na ten temat. Zatem co było w Cieplicach zostaje w Cieplicach 8-)
Często piszę o dancingach bo to miejsca gdzie ludzie się bliżej poznają, mają więcej odwagi i być może na holu sanatoryjnym nigdy by się nie odważyli nawiązać bliższej relacji.
Nie każdy z kuracjuszy ma siły witalne aby iść na szlaki górskie i popijać piwo, wielu jest uwięzionych w promieniu kilkuset metrów od sanatorium ze względów zdrowotnych.
Zdjęć już nie postawię do pionu, zbyt mało czasu jest na poprawę edycji na tym portalu i wielu błędów nie można poprawić.
Może wstawię nowe dla wielbicieli gór...

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 maja 2026 08:30
autor: Bibi2
A mówią , że to tylko "baby'' plotkują :lol:
Nie bierz do głowy Sniper :)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 maja 2026 15:31
autor: Sniper
"A mówią , że to tylko "baby'' plotkują...."
No właśnie, w Sanatoryjnym Savoir Vivre powinny być też zachowane pewne normy i ograniczenia plotkowania. Wiem, niektórzy nie chcą czuć barier i granic i robią to na co mają ochotę.
Czasami sam daje się wciągnąć w plotkowanie i potem trudno z tego wybrnąć obronną ręką, a najgorszym w plotkowaniu może być świadome skrzywdzenie drugiego człowieka. :oops:
Pamiętam wysiadujących przed wejściem do sanatorium którzy w połowie turnusu wiedzieli kto z kim i dokąd wychodził, a komentarzy o erotycznym zabarwieniu było bez granic i również te stygmatyzacje o złym prowadzeniu się kuracjuszek bez twardych dowodów.
Wiele dzieje się też w pokojach. często dzielimy się informacjami drażliwymi o sobie z współlokatorami których bliżej nie znamy, a niektórzy puszczają to w sanatoryjny eter. :arrow:
Jakie są Wasze doświadczenia z plotkowaniem, a może entuzjastyczne dzielenie się swoimi radościami lub spostrzeżeniami to już nie plotki tylko zwykła konwersacja? Czy wyjście na randkową kawę lub spacer to tematy o których nie powinniśmy mówić ze współlokatorowi i szczęście zachować wyłącznie dla siebie? :?:
Gdzie jest granica między złą plotką a przyjacielską konwersacją?
Najlepiej mają osoby małomówne :cry: , z natury wycedzają pojedyncze słowa, a do pełnych zdań im daleko ;)