Strona 5 z 23

Re: Żona w sanatorium...

: 25 kwie 2018 23:13
autor: forumowicz
Sama Wiesz najlepiej, ale też Wiesz zapewne jaką siłę ma łuk Amorka. Nigdy nie Mów nigdy :)

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 05:09
autor: Magdala39
Łuk Amorka to jedno a bycie żoną drugie.. zobaczymy co życie przyniesie. A tymczasem pozdrawiam wszystkich co o poranku razem ze mną pracę zaczynają

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 06:46
autor: GIENIA
lawenda pisze: 25 kwie 2018 21:07

Kiedyś pewien pan w sanatorium przedstawił nam panią z którą przyjechał jako swoją żonę. A pielęgniarka na to: dziwne.... bo, co rok przyjeżdża z inną. :lol: :lol:
Pielęgniarka powinna wylecieć z pracy :shock: :oops:

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 07:13
autor: Sloneczko
Magdala39 pisze: 25 kwie 2018 23:06 Ja już teraz to nie wiem czy chce tak na stałe i legalnie.. przyzwyczaiłam się do tego że sama decyduje o sobie i swoim portfelu i tak mi wygodnie
Super :D Jestem tego samego zdania :P

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 08:38
autor: forumowicz
Sloneczko pisze: 26 kwie 2018 07:13
Magdala39 pisze: 25 kwie 2018 23:06 Ja już teraz to nie wiem czy chce tak na stałe i legalnie.. przyzwyczaiłam się do tego że sama decyduje o sobie i swoim portfelu i tak mi wygodnie
Super :D Jestem tego samego zdania :P
Hej Witam Cie Słoneczko, i Wszystkich z ranka :)
Ja jednak polemizował bym, jeśli chodzi o przyzwyczajenia. Jest to pojęcie bardzo kruche i ulotne,szczególnie jeśli chodzi o młode osoby. Oczywiście mówię ogólnie. Powtórzę jeszcze raz Nigdy nie mów Nigdy 8-)

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 08:54
autor: Magdala39
Toteż ja nie mówię nigdy.. mówię tylko że nie chcę .. a że młoda już zbytnio nie jestem to przyzwyczajenia swoją rolę też mają.. :mrgreen:

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 11:21
autor: Hipokryt
Magda - gratuluję odwagi i szczerości :kwiat:
W Twojej wypowiedzi już powiało optymizmem i dobrze odnajdujesz się w tym temacie, więc potencjalnie możesz być żoną a nawet żoną w sanatorium ;) jeśli uda się wyjechać. A czy z przyszłym mężem czy bez niego - to inna sprawa :)

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 12:30
autor: Maryann
Magdala39 pisze: 25 kwie 2018 22:21 Na chwilkę może być nawet cudzy.. ale na zawsze nie!
Zgadzam sie z Tobą Magdala.. :lol: dobrze prawisz... :lol: :lol:

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 12:33
autor: Sloneczko
Zdar-ek1 pisze: 26 kwie 2018 08:38
Hej Witam Cie Słoneczko, i Wszystkich z ranka :)
Ja jednak polemizował bym, jeśli chodzi o przyzwyczajenia. Jest to pojęcie bardzo kruche i ulotne,szczególnie jeśli chodzi o młode osoby. Oczywiście mówię ogólnie. Powtórzę jeszcze raz Nigdy nie mów Nigdy 8-)
Ja raczej nigdy tak nie mówię ;)
Ale jeżeli mi się "cóś" trafi to moje przyzwyczajenia mogą sprawić, że delikwent szybko ucieknie :lol:

Re: Żona w sanatorium...

: 26 kwie 2018 12:34
autor: Maryann
Magdala39 pisze: 25 kwie 2018 23:06 Ja już teraz to nie wiem czy chce tak na stałe i legalnie.. przyzwyczaiłam się do tego że sama decyduje o sobie i swoim portfelu i tak mi wygodnie
Dokladnie Magdala...normalnie jakbym sama to pisala.... :lol: :lol: ...czlowiek sie do wygod i niezaleznosci przyzwyczaja... 8-)