Macie rację.
I w tym,ż każdy człowiek, gdy potrzebuje pomocy, powinien ją otrzymać.Bezwzgłędnie.
I w tym,że często nie znajduje ,ani pomocy ani zrozumienia i od rodziny,przyjaciół i od tzw.fachowców.
Moją koleżankę terapeutka skierowała na terapię grupową i to było dla niej straszne,pogorszyło już i tak zły stan,ona o sobie w grupie mówić nie była w stanie,a problemy innych przygnębiały ją jeszcze bardziej. Dobrze,że powiedziała o tym przyjaciółce i ta ją namówiła do rezygnacji ze spotkań.Mądry psychiatra na którego w końcu trafiła pomógł jej bardzo,ale on tez powiedział,że wjej przypadku ta terapia grupowa była błędem i szkodziła.
A sanatorium? przecież wiadomo,że już sam wyjazd,zmiana otoczenia, większości ludzi pomaga,poprawia samopoczucie.A że nie każdy i nie w każdym momencie powinien wyjechać? o tym powinni decydować specjaliści i to dobrzy.
Depresja dopiero zaczyna być traktowana poważnie.
Ale to jest problem bardziej złożony, ilu z nas było traktowanych jako "całość" a nie poszczególne schorzenie?
Rozpisałam się strasznie,przepraszam,ale dziewczyna o której pisałam,jest mi bliska i bardzo przeżywałam jej problemy.
Mary Jo cieszę się,że udało Ci się załatwić ten wyjazd,mam nadzieję,że będzie udany.Zyczę Ci miłego wypoczynku i skutecznego leczenia.
