Pracuję już trzy miesiące w ośrodku wczasowym nad morzem i oczywiście nikt tutaj nie chodzi w maseczkach. Przez nasz ośrodek przewinęło się już ok. tysiąca wczasowiczów z dziećmi, które mają po kilka miesięcy życia. Żadnego wirusa tutaj nie ma i ikt nawet o nim nie wspomina.
Dzieci bawią się razem na placach zabaw, a o kąpieli w basenie już nawet nie będę pisał.
Przyjeżdżają ludzie z całej Polski, a najwięcej ze Śląska i żadnego zachorowania.
Z samochodu przyszli wczasowicze wychodzą w maseczkach, ale już po zameldowaniu się w recepcji maski idą w odstawkę i nikogo w niej nie ujrzysz na terenie ośrodka, a nie wspomnę o plaży, czy jedynym w naszej miejscowości sklepiku spożywczym , gdzie ustawiają się długie kolejki.
Dodam, że kawiarnia na basenie na wolnym powietrzu pełna i leżaki przy basenie też. Odstępy normalne i nikt ich nie mierzy.
Ja na pewno tak jak "alien" z sanatorium na pewno nie zrezygnuję, a będę dzwonił o zwrot nad morze w listopadzie, bo w październiku jadę komercyjnie do Kołobrzegu.
Jestem w grupie wysokiego ryzyka, bo mam astmę i oczywiście wiek.
Na pewno w październiku w Kołobrzegu nie będę tańczył w masce, nawet przy policji.
Pozdrawiam
