Gosiam,część relacji opisałem parę stron wcześniej, ale dam jeszcze raz; w ,,Zdrowiu" w Ciechocinku ,przy posiłkach siedzi się pokojami,w pokoju tylko po dwie osoby, były trzy tury posiłkowe.
Stolik czteroosobowy przedzielony wysoką płytą z poliwenglanu. Dwie osoby z jednej (jeden pokój) ,dwie z drugiej. I podobnie jeśli ktoś mieszka w jedynce,dwie osoby przy stoliku przedzielone tymże wynalazkiem.
Nie istniej coś takiego jak szwedzki stół,wazy z zupami ,czy koszyki z chlebem. Przy każdym wejściu dezynfekcja dłoni,po ośrodku porusza się w maseczkach ,na zabiegi również,przy samych zabiegach już nie . Pomiar temperatury ,wraz z potwierdzeniem,że został odbyty zawsze rano przed pierwszym zabiegiem i wieczorem ...tzw ,,Pielęgniarskie safari" (albo ustrzeli klienta,albo i nie

)
Posiłek otrzymujesz indywidualnie na talerzu od kelnerki z przydzieloną porcją chleba,nie ma na stolikach przypraw oraz cukru. To dozuje kelnerka osobiście i indywidualnie.
Cała reszta funkcjonuje w Ciechocinku teoretycznie normalnie z baletami włącznie. Owszem są ostrzeżenia wywieszone przy wejściach do lokali ,ale ...no właśnie i tutaj kończy się działanie covida ( a może myślenie?) z drugiej strony jak próbowaliśmy tańczyć w maseczkach to był lepszy ubaw.. piwo pite przez maseczkę też jakoś dziwnie nie trafia we właściwy otwór
