Odpowiem przekornie - trzeba było sobie wybrać inny zawód i nie byłoby problemu z wyjazdem do sanatorium.
Poza tym proszę czytać moje posty ze zrozumieniem. Jak jest jakiś problem z tym,to napisać, wtedy wyjaśnię.
Nie chcę tutaj wywoływać żadnego sporu, ale nie pozwolę sobie zarzucać, że wypisuję tu na forum bzdury.
Tak jak napisałem wcześniej są jeszcze inne możliwości jak wyjazd w miesiącach wakacyjnych, ale tak się utarło,
że nauczyciel nie może w innym terminie, bo tak najlepiej i najwygodniej. Równie dobrze można wyjechać np. w czasie ferii
zimowych. Ale nie; pogoda nie ta, trzeba poprosić dyrektora o zastępstwo na kilka dni, więc po co, lepiej narzekać
jak to nauczyciel ma źle i niedobrze. Wyjazd z ZUS-u w ramach prewencji też tylko w wakacje mimo tego, że przysługuje
zwolnienie L4. Więc rzeczywistość i możliwości wyjazdu są troszkę inne. Napisałem wcześniej i jeszcze raz powtórzę:
Dzia_dek pisze:(...)Ja nie mam nic przeciwko nauczycielom i temu, że próbują wyjeżdżać na kurację w letnich miesiącach.
(...) "Zaplanowanie" wyjazdu w miesiącach letnich (lipiec - sierpień) jest o tyle utrudnione,
że praktycznie z roku na rok wydłuża się czas oczekiwania na wyjazd.
Niektórzy, mając taką możliwość, korzystają z urlopu bezpłatnego lub innego, inni rezygnują z wyjazdu i to jest przykre.
Po trzech lub czterech latach oczekiwania okazuje się, że musimy z tego wyjazdu, z przyczyn bardzo często niezależnych
od nas, zrezygnować. Jakże często taki wyjazd zależy od tego jak układa się nasza współpraca z przełożonym, a czasami
zależy wręcz od jego "widzimisię". (...)
Proszę więc nie "utyskiwać" nad swoim losem "pokrzywdzonego nauczyciela" tylko zastanowić się nad innymi możliwościami wyjazdu.
A i jeszcze jedna mała uwaga; o tym jakie możliwości wyjazdu ma nauczyciel wiem nie z teorii tylko z praktyki i to na co dzień.