Strona 300 z 590

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 14 lut 2018 22:30
autor: Lisa
Felice, gdzieś mi to umknęło, a jeśli nawet, to w godzinach, w których nie ma nikogo w domu, ja wracam najwcześniej o 18.

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 14 lut 2018 22:44
autor: forumowicz
Felice ma rację, ja właśnie wysyłałam DHL-em ubiegłym roku. Do sanatorium i z powrotem. Ale z innej strony www. Kurier przyjechał z wydrukowanym listem i odebrał. Zależało mi aby nie taszczyć przesyłki nigdzie. Nie miałam żadnych problemów. Na stronie pisze że nie można ustalić godziny odbioru ale jak trafisz na kuriera w porządku to można. Telefon do kuriera dostajesz.

No i teraz niby na poczcie też dostajesz telefon do kuriera > to takie novum wprowadzone przez pocztę aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom klienta i dla dobra współpracy.

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 14 lut 2018 22:56
autor: Felice
Ja to już robię od bardzo dawna.Kwestia wyboru brookera jest już indywidualną sprawą. Dodam,że w ostatniej wysyłce uległa małemu zniszczeniu moja walizka. Reklamacja była załatwiona sprawnie i zgodnie z moimi oczekiwaniami. Jeżeli posiadacie dowód zakupu walizki to można go trzymać. Ja takowego nie posiadałam,ale przyznali mi wysokość odszkodowania w kwocie 219 zł wyliczając średnią rynkową ceny danego modelu walizki.U mnie było łatwo,bo miała firmową etykietkę.
Teraz mam dwie walizki -reprezentacyjną i taką do wysyłania ;) ,bo uszkodzenie pozwala na dalsze korzystanie z niej jako opakowania...i teraz już się nie martwię,że coś uszkodzą. A tak na marginesie służyła mi już kilka lat i zaprawiona w transporcie wszelakim była :lol:

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 16 lut 2018 14:58
autor: Dana52
Felice pisze: 14 lut 2018 22:56 Ja to już robię od bardzo dawna.Kwestia wyboru brookera jest już indywidualną sprawą. Dodam,że w ostatniej wysyłce uległa małemu zniszczeniu moja walizka. Reklamacja była załatwiona sprawnie i zgodnie z moimi oczekiwaniami. Jeżeli posiadacie dowód zakupu walizki to można go trzymać. Ja takowego nie posiadałam,ale przyznali mi wysokość odszkodowania w kwocie 219 zł wyliczając średnią rynkową ceny danego modelu walizki.U mnie było łatwo,bo miała firmową etykietkę.
Teraz mam dwie walizki -reprezentacyjną i taką do wysyłania ;) ,bo uszkodzenie pozwala na dalsze korzystanie z niej jako opakowania...i teraz już się nie martwię,że coś uszkodzą. A tak na marginesie służyła mi już kilka lat i zaprawiona w transporcie wszelakim była :lol:
Witam ,w jaki sposób można i gdzie wysłać walizkę do Sanatorium ,Proszę o podpowiedż , czy walizka musi być opakowana ?i Pozdrawiam Dana

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 16 lut 2018 16:07
autor: Felice
Wejdź na stronę porównywarki usług kurierskich,wybierz co Ciebie interesuje i dostosuj się do wymagań firmy. Ja korzystam z migiem 24 i wybieram DHL. Kwestiè dostarczenia musisz najpierw ustalić z sanatorium do którego jedziesz. Zazwyczaj nie robią problemów.

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 16 lut 2018 16:07
autor: forumowicz
Jest taki temat "walizka kurirerem "Tam znajdziesz wskazówki

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 16 lut 2018 17:11
autor: Dana52
Pusia pisze: 16 lut 2018 16:07 Jest taki temat "walizka kurirerem "Tam znajdziesz wskazówki
Dziękuję Bardzo Pozdrawiam Dana :)

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 18 lut 2018 08:46
autor: ANIKA46
Witam,,, ja zaczynam dopiero 4 kwietnia 2018. Ale już się boję,,, to mój pierwszy raz i to tak daleko, całą Polskę przejadę hiiiii :)

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 18 lut 2018 11:50
autor: Pancernz
Tak też pierwszy raz musiałem dokładnie cały kraj przejechać ale to na złe nie wyszło było to nowe doznanie i nowe miejsca gdzie normalnie człowiek by nie pojechał

Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni

: 18 lut 2018 19:01
autor: forumowicz
Myślę, że tak dalekie wyjazdy mają same plusy dodatnie, jak mówili nasi klasycy słowa :lol: To tylko tak strasznie wygląda. Komfort wypoczynku, nieoceniony. Ja na pierwszy raz zaliczyłem prawie 800 km 8-)