
więc zostaje uśmiechanie się

ale raczej krzywi, i stwierdzenie jak wszędzie i jak zawsze, nasze rodzime poletko, no cóż, samo życie... co prawda, dzwoniłam do NFZ lubelskiego ale odesłali mnie do chełmskiego, niby jedno województwo, a tam mi oświadczono, że o zwroty mogę się ubiegać po 18 miesiącach od zakwalifikowania, w lubelskim natomiast stwierdzono, że skoro od 6 lat nie korzystałam z sanatoryjnej formy rehabilitacji, to jak najbardziej mogę się już starać, tym bardziej, że przebywam na chorobowym. Pani w chełmskim nawet nie chciała sprawdzić, czy są jakieś zwroty, gdy jednak zaczęłam nalegać, to okazało się, że jest w Polanicy, ale termin trzydniowy do wyjazdu, nie dałam rady. Teraz czekam na orzyspieszenie terminu z zusu, bo składając w 1w marcu, orzeczenie 1.03. dostałam na listopad... Dziękujè za pokrzepiającą „ducha” informację, Meg