Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 09 sie 2013 13:42
Andrzejku,żeby nie kupić kota w worku...trzeba sprawdzić...co nieco...
i na pierwszy rzut oka ...nie wystarczy 
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
https://www.nasze-sanatorium.pl/forum/
Między innymi jedziemy po to do uzdrowiska aby też i te wady fabryczne jakoś uzdrowić, naprawić. Nie ma ludzi bez wady, a czasem czyjaś wada jest dla innego zaletąandrzej1955 pisze:Dość tych pesymistycznych wypowiedzi bo odbieracie człowiekowi chęć wyjazdu do ...sanatoriumtam powinno się rehabilitować a nie sprawdzać akty własności albo .....farbowany, czy z odrzutu
wady fabryczne powinny być dostrzegalne przy pierwszej rozmowie
No proszę jak ten czas szybko leci. Jeszcze w marcu miałam nr ponad 15 tys. a dziś? Dziś przygotowuję się do wyjazdu. Za chwilę jadę do "gumiarza" bo wczoraj rozwaliłam oponę, potem do fryzjera, a potem do galerii handlowej. Tak jak sobie zaplanowałam jeszcze dwa lata temu tak też otrzymałam sanatorium latem no i lato jest upalne jak 3 lata temu. Mam jednak nadzieję, że tak jak w pierwszym tak i tym przypadku nic a nic nie będę żałowała. Pozdrawiam wszystkich wyjeżdżających do sanatoriumhania_lee07 pisze:Witam
Jestem tu nowa. Mój mąż wyjeżdża 21 marca do Kołobrzegu do Perły Bałtyku. Weszłam na forum aby poczytać o tym uzdrowisku. Opinie są różne, ale ja nie o tym chcę napisać, bo w końcu wyjazd męża to wyjazd męża, ale niebawem będzie mój wyjazd. Nie wiem jeszcze gdzie mnie "rzucą". Jestem z mazowieckiego funduszu. Wniosek złożyłam w listopadzie 2011, a na dzień dzisiejszy mam numer 15141. Jak dobrze pójdzie to latem wyjadę. A może nad morze? Byłam w 2010 po raz pierwszy w sanatorium. Dostałam od 30 lipca do 21 sierpnia do Sanvitu w Ciechocinku. Płakałam gdy na skierowaniu zobaczyłam Ciechocinek, ale pobyt wspominam bardzo miło. To było upalne lato jak zapewne pamiętacie. Ośrodek taki sobie ale mnie to nie przeszkadzało, bo ja i tak chodziłam własnymi ścieżkami (dosłownie). Miałam "jedynkę" w oddzielnym niż główny recepcyjny budynku. Nie było ograniczeń co do powrotów do domu. Każda pora była dobra. Zabiegi miałam takie jakie chciałam, ale nie miałam wymagań. Gimnastyka, basen, masaż suchy i okłady borowinowe na "lędźwiowy". Poza tym wstawałam o 05:00 i biegałam po Ciechocinku. Tak mówiąc szczerze to ten Ciechocinek to dziura, latem nadrabiają ukwieceniem, ale jak wspomniałam dla mnie to nie miało znaczenia. Miałam ze sobą laptop i w wolnym czasie chodziłam na mechanoterapię (dla mnie to siłownia) za grosze. Gdybym w tym roku trafiła na podobny "Badziew" jak Ciechocinek to zrobię tak samo pod warunkiem, że będzie to lato no i tak upalne jak w sierpniu 2010. Pozdrawiam weekendowo wszystkich, którzy wybierają się tego lata do sanatorium. Być może z niektórymi będę w tym samym ośrodku uzdrowiskowym?
...POPIERAM , JEŚLI WYJAZD TO TYLKO GÓRYmario63 pisze:...a ja w roku sporo wyjeżdżam na wycieczki, szkolenia czy niby leczenia ..., i choć jestem młodszy na turnusie, bo mam 50 lat..., to dziwię się ludziom, że na wyjazdach zachowują się inaczej niż w rzeczywistości?!...,
w domu boi się własnego cienia..., cichutki, spokojniutki..., ale jak się wyrwie z domu to chce zwojować cały świat w kilka czy kilkadziesiąt dni!...![]()
ostatnie dni pobytu to doprowadzanie się do powrotu do szarej rzeczywistości....
...ja wyjeżdżając autkiem do sanatorium zawsze mam jedynkę, bo realizuję swój program..., przyjeżdżam dzień wcześniej..., zabiegi planuję sobie z samego rana..., i przed śniadaniem lub zaraz po jestem wolny na cały dzień!..., przede wszystkim preferuję wyjazd w góry, zawsze znajdę kilka osób, które jak ja pasjonuje wędrówka i czynny wypoczynek przy zaliczeniu kolejnych szczytowań!...![]()