Witam.
Wlasnie 8 sierpnia wrocilam po pobycie w Palacu na Wodzie.Jednym slowem porazka jakich malo i takiego chamstwa ze strony wlascicieli nie widzialam w zadnym sanatorium.Nie mozna o nic zapytac bo odrazu krzyki i grozba.Poza tym zero opieki pielegniarskiej i jakiegokolwiek lekarza od godz 20.
Mielismy 2 przypadki gdzie na turnusie jedna osoba miala przez 5 dni temperature ponad 39 st i jedna rozciela sobie glowe i nikt sie tym nie zainteresowal.Kazda z osob musiala sie leczyc na wlasna reke i skorzystac z wizyty w szpitalu.Umarby czlowiek i tez by nie wiedzieli.
Ze strony wlascicieli tym bardziej zero zainteresowania,oni potrafia tylko straszyc ze zadzwonia do Zusu i nas wywala,sa na tyle bezczelni ze potrafia powiedziec ze zadzwonia do rodziny ze np chodzisz na imprezy i pijesz piwo no i oczywiscie ze sie wieszac na ramionach innych mezczyzn...Chyba to juz swiadczy o ich inteligencji.
Pan Falkowski zainwestowal w hotel ktory nie przynosil korzysci i takim sposobem od roku wykorzystuje Zus i nasze pieniadze.Warunki ok,jedzenie poza sniadaniami i kolacja(gdzie w kolko jest to samo) sa ok.Jest zakaz prania odziezy w pokojach i wieszania na zewnatrz bo to psuje wizerunek Pana Falkowskiego.Reczniki wymieniane w piatki i sprzatanie tez(trudno to nazwac sprzataniem ).Nie mozna sie bylo doprosic czasem glupiego worka na smieci i papieru toaletowego.
Zabiegi to nastepna porazka ...masz 5-6 zabiegow i w tym 3 gimastyki(oczywiscie bo to najtansze).Lekarza nawet nie interesuje ze ktos nie moze wykonywac zabiegu...masz cwiczyc i koniec.
Sa 2 wycieczki gdzie dostajesz dzien wczesniej suchy prowiant czyli kanapke z zoltym serem i na tyle.Ciekawe bo w drugim sanatorium Budowlani tez sa ludzie z Zusu i tam calkiem jest inaczej,duzo owocow,jedzenie sie nie powtarza a na prowiant dostaja ful wypas prowiant.
Mozna ...pewnie ze mozna

Kazdy z uczestnikow turnusu robi co chce i wraca o ktorej chce.Zero kontroli i sprawdzania wieczorem czy wszyscy sa w pokojach.Nawet jakby ktos nie wrocil na noc (a czasem sie zdazalo)to nikt nie wie ze go nie ma.
Okolica ladna,do plazy 10 min spacerkiem.A osrodek polozony nad sama rzeka ,widac ja z okna.
Jednym slowem tak jak pisali poprzednicy ...wyjazd trzeba potraktowac jako dobre wczasy i odpoczynek od pracy itp.
Pan Falkowski ma niska samoocene bo gdzie nie spojrzysz to jest jego wizerunek.Robi sie to nudne i tandetne.
Mam nadzieje ze sie trafi jakas madra osoba ktora zrobi z tym nietrafionym osrodkiem porzadek bo szkoda naszych pieniedzy a przeciez wyjezdzamy do sanatorium tylko ze wzgledu na rehabilitacje a nie po to aby pic i balowac prez 24 dni.
W innych sanatoriach jest po 7-8 zabiegow i to takich ktorych nie mamy na co dzien w przychodniach a tutaj klapa.
A jeszcze jedno...
Aby bylo jeszcze taniej i wiecej kasy zostalo w kieszenie Pana Falkowskiego to sa pokoje 2 osobowe gdzie sa podostawiane dodatkowo lozka czyli sa 3 osobowe i kto pierwszy ten lepszy bo osoba ktora dochodzi 3 do pokoju nie ma gdzie trzymac swoich ubran.A w lazienkach nie ma zadnej polki i kosmetyki trzyma sie w kosmetyczce na podlodze.Nie ma rowniez w pokojach zadnych szklanek ani talerzykow.Trzeba miec swoje.
Zwrot kosztow za przejazd liczony jest najkrotsza droga (czyli pkp) jesli jedziesz autem.Pani Ela sprawdza kilometry w google maps i nie wazne ze miales np 380km bo w googlach jest 320 i za tyle dostaniesz.Czyli jest 50-80zl za obie strony.
Wyzysk przez wyzyskiwanie drugiego czlowieka

Jesli masz bilet to masz tyle ile wydalas.
Pozdrawiam i zycze jadacym duzo wytrwalosci
