Wrażenia z turnusu: baza zabiegowa bardzo dobra, warunki w pokojach różne (byłyśmy na 4 piętrze w odnowionym pokoju, duży, ciepły, ale wiele osób skarżyło się na zimno w pokojach - w zależności od piętra i usytuowania w budynku). Pokoje na turnus NFZ TYLKO trójki (podobno dwójki były dla małżeństw, ale ponieważ spora grupa osób zaczynała turnus dzień wcześniej, to już były pozajmowane te pokoje). Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, że na przydział pokoju trzeba było czekać do dyżurki pielęgniarek (świeżo z podróży, z bagażami, ponad dwie godziny stania na korytarzu).
Na stołówce rozpisanych dużo diet, miałyśmy podstawową i nie żałujemy, posiłki jak na standard sanatoryjny smaczne i różnorodne.
Z uwagi na porę roku spacery popołudniowe ograniczone z konieczności do samego miasteczka (czyli ciągle to samo

), no ale tego się spodziewałam.
Podobno jest tam czyste powietrze, ale kilkukrotnie smrodek spalin z kominów mocno przeczył tej teorii
Wiele osób uskarżało się na podwyższone ciśnienie, problemy ze snem itp. Bywa bardzo wietrznie, więc osoby wrażliwe na pogodę mogą nie czuć się zbyt komfortowo, a i sam mikroklimat Iwonicza nie jest zbyt dobry np. dla "sercowców" (lepszy znacznie Rymanów).
Niestety mimo wskazania na skierowaniu na klimat nadmorski dostałyśmy klimat podgórski, no ale na to nie ma się wpływu niestety....
To był mój drugi pobyt w Iwoniczu, mogłam sobie porównać latem i zimą, ale nie zmieniłam zdania co do tej miejscowości - no jakoś nie udało się polubić

Osobiście bardziej mi się podobają inne uzdrowiskowe miejscowości.