Re: wyjazd do sanatorium Wielka Pieniawa 26.01-18.02.2018
: 29 paź 2017 11:43
Mi się chyba udało bo wszystkie zabiegi mam na miejscu....nawet te sobotnie
Standard mojej jedynki bardzo dobry, chociaż można jak zawsze czepiać się drobnych szczegółów
W pokoju są sztućce, szklanka i filiżanka oraz dwa talerzyki. Czajnki dwa na korytarzu i nie widzę żeby były oblegane
Grzejnik w łazience jest tzw. drabinka co ułatwia suszenie, a plastikowa miseczka ułatwia pranie. Jest tylko jeden mały ręcznik, więc dobrze mieć swój duży, kąpielowy. Można oczywiście wypożyczyć ręcznik, ale trzeba zapłacić i za jego wymiany również zapłacić. U mnie bardzo dobrze sprawdza się duży ręcznik turystyczny. Telewizja płatna i wychodzi 95 zł za 21 dniowy turnus. Szlafrok można wypożyczyć za 30 zł plus 100 zł kaucja zwrotna.
Posiłki w dwóch turach i dobrze jest mieć I zmianę bo łatwiej się wyrobić z planem zabiegów. Mam zabiegi półgodzinne o 14, a o 14.15 obiad
Nie ma problemu bo miłe panie zostawiają dla mnie posiłek do 15, a jeżeli kolidują mi zabiegi ze śniadaniem to można podejść ze swoimi talerzykami na stołówkę przed, zabrać sobie do pokoju i zjeść spokojnie po zabiegu. Posiłki smaczne, chociaż mało urozmaicone, ale zup mlecznych i nie tylko nie brakuje ..... mi wielkość porcji wystarczała, ale ja jestem na diecie i mało wymagający
Można dopłacić do posiłków tzw. komercyjnych w formie "szwedzkiego stołu" około 10 zł za dzień (widziałem że sporo osób się decydowało z różnych przyczyn). W celu otrzymania posiłków wg. określonej diety należy podczas pierwszego badania lekarskiego wziąć stosowne zalecenie i przekazać na stołówce przy przydziale stolika. Dobrze jest zapisać sobie nr stolika bo jedna z pań siadała przy moim stoliku i przez dwa posiłki brakowało dla mnie zestawu
, a ja przy pierwszym posiłku usiadłem przy stoliku zus-owców i o mało nie zostałem zlinczowany
Z początku można się zagubić w licznych zakrętach korytarzy
ale po pierwszym dniu jest ok.

Jeśli chodzi o podejście obsługi, lekarza itp. to naprawdę nie można narzekać
Większość kuracjuszy z NFZ to subiektywnie 65+ i dużo małżeństw, chociaż zdarzają się wyjątki
P.S. Mały zgrzyt z dojazdem do Polanicy z Wrocławia kolejami dolnośląskimi. Dla mnie, osobnika z drugiego krańca Polski nie jest znana infrastruktura kolejowa Kotliny Kłodzkiej. Wybrałem połączenie bezpośrednie kolejami dolnośląskimi i tu niemiła niespodzianka. W Kłodzku Głównym jest przesiadka z pociągu elektrycznego do zestawu spalinowego ze względu na brak trakcji elektrycznej na dalszym odcinku. Nie byłby to duży problem gdyby oba pociągi (ten z Kudowy Zdroju i tez z Wrocławia były ze sobą zsynchronizowane, ale czekaliśmy 40 minut (takie opóźnienie), a podobno 25 minut opóźnienia to reguła. Ponadto z dworca PKP do Wielkiej Pieniawy to taksówkę już trzeba brać, a z dworca PKS to 5 minut truchcikiem jak to pani recepcjonistka żartem rzuciła
Standard mojej jedynki bardzo dobry, chociaż można jak zawsze czepiać się drobnych szczegółów
W pokoju są sztućce, szklanka i filiżanka oraz dwa talerzyki. Czajnki dwa na korytarzu i nie widzę żeby były oblegane
Grzejnik w łazience jest tzw. drabinka co ułatwia suszenie, a plastikowa miseczka ułatwia pranie. Jest tylko jeden mały ręcznik, więc dobrze mieć swój duży, kąpielowy. Można oczywiście wypożyczyć ręcznik, ale trzeba zapłacić i za jego wymiany również zapłacić. U mnie bardzo dobrze sprawdza się duży ręcznik turystyczny. Telewizja płatna i wychodzi 95 zł za 21 dniowy turnus. Szlafrok można wypożyczyć za 30 zł plus 100 zł kaucja zwrotna.
Posiłki w dwóch turach i dobrze jest mieć I zmianę bo łatwiej się wyrobić z planem zabiegów. Mam zabiegi półgodzinne o 14, a o 14.15 obiad
Z początku można się zagubić w licznych zakrętach korytarzy
Jeśli chodzi o podejście obsługi, lekarza itp. to naprawdę nie można narzekać
Większość kuracjuszy z NFZ to subiektywnie 65+ i dużo małżeństw, chociaż zdarzają się wyjątki
P.S. Mały zgrzyt z dojazdem do Polanicy z Wrocławia kolejami dolnośląskimi. Dla mnie, osobnika z drugiego krańca Polski nie jest znana infrastruktura kolejowa Kotliny Kłodzkiej. Wybrałem połączenie bezpośrednie kolejami dolnośląskimi i tu niemiła niespodzianka. W Kłodzku Głównym jest przesiadka z pociągu elektrycznego do zestawu spalinowego ze względu na brak trakcji elektrycznej na dalszym odcinku. Nie byłby to duży problem gdyby oba pociągi (ten z Kudowy Zdroju i tez z Wrocławia były ze sobą zsynchronizowane, ale czekaliśmy 40 minut (takie opóźnienie), a podobno 25 minut opóźnienia to reguła. Ponadto z dworca PKP do Wielkiej Pieniawy to taksówkę już trzeba brać, a z dworca PKS to 5 minut truchcikiem jak to pani recepcjonistka żartem rzuciła