KKasia pisze:(...)Skomentowałam fakt, że niektórzy czepiają się ciszy nocnej (...)
KKasiu my nie "czepiamy" się ciszy nocnej. Każdemu z nas należy się prawo do odpoczynku i tego
nikt nie kwestionuje. Piszemy o absurdalnym wręcz traktowaniu nas przez personel sanatoriów.
Godzina 22;00 i najlepiej gdy kuracjusz jest we własnym pokoju, własnym łóżku i rączki ma na kołderce,
a "pani" pielęgniarka może w błogim spokoju, na dyżurce, oddać się w objęcia Morfeusza.
KKasia pisze:(...)A jak lubić skoro nawet swojego zdania nie wolno pisać?
Czy tu jest zasada skoro nie jesteś z nami to jesteś przeciwko nam? (...)
Swoje zdanie zawsze można napisać tylko trzeba mieć mocne argumenty na jego poparcie,
a nie korzystać z zasady, że "jedna pani drugiej pani coś na uszko raczyła szepnąć".
Wchodzisz w środek dyskusji, zaczynasz od wysokiego "C" nazywając nas, piszących tutaj
imprezowiczami, balowiczami, a na końcu wręcz pasożytami. Kilka osób wyjaśnia Tobie swój
punkt widzenia (który akurat jest spójny ze sobą) to wtedy Ty uderzasz w "lament", że "huzia na Józia",
że swojego zdania nie można mieć, że zasady. A może by tak "Józio" spokojnie włączył się do dyskusji,
przedstawił swój punkt widzenia (poparty własnym doświadczeniem, a nie czyimiś opowiadaniami)
bez przypinania nam "łatek" na dzień dobry. Wtedy też ta dyskusja na pewno potoczyłaby się inaczej.