Dzień dobry moi kochani Szaleńcy
Jestem w REVICIE w Muszynie jak wiecie.
Przyjechałem jeden dzień wcześniej i zonk

zamknięte na głucho, ciemno, pusto i upiornie
Musiałem zorganizować sobie jakiś nocleg.
Rano 8-ego o godzinie 7:00 otworzyli i przeżyłem szok
Tu nadal trwa pandemia

TAK! Nie śmiejcie się, nikt im nie powiedział że już po pandemii
Wchodzę o 7-ej do środka a tam pewien pan kazał mi wyjść do przedsionka i czekać na wezwanie do recepcji i zdezynfekować ręce.
Po wezwaniu, ten sam pan wziął mnie na bok, zmierzył temperaturę i pozwolił podejść do, odgrodzonej prawie że pancerną szybą, recepcji.
Tego dnia posiłków nie było, dopiero obiadokolacja - jeden plasterek mortadeli
Lekarz też odgrodzony "pancerną szybą i w rękawiczkach lateksowych.
Jedzenie, poza tą "obiadokolacją" to jest dobre i smaczne ale mało, no nie wiem, na razie to są początki i trza się dożywiać, później pewnie się przyzwyczaję.
Pogoda: zapowiadają deszcze na najbliższe 3 dni począwszy od dzisiaj a do wczoraj było jako - takie słoneczko ale zimno.
Zapraszam Was kochani na poranną kawę
i humor
Facet był u kochanki, ale zrobiło się późno i trzeba wracać do domu.
Mówi więc do niej:
– Daj trochę wódki, ochlapię się, to żona nie będzie czuła Twoich perfum.
Facet wraca do domu, a żona wali go po mordzie.
– Za co?
– Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś?
Spotykają się dwaj kumple ze studiów.
– Wiesz co, Stasiek? Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to aż się boję iść do lekarza!!!
Miłego dnia ze słonkiem na buźce i w sercu życzę Wam kochani Szaleni Ludziska
