Strona 15 z 23
Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 08:24
autor: forumowicz
I wiesz Jacku... Zdecydowanie twardo stąpasz po ziemi, chociaż jednak w złym kierunku. A marzenia...zostawmy tym co marzyć prawdziwie potrafią.
Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 09:23
autor: forumowicz
No jak tam z szaleństwami żon w sanatorium? mężowie też szaleją
Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 09:35
autor: Hipokryt
Mój znajomy niedawno dostał po raz pierwszy w życiu skierowanie do sanatorium, lecz musi tam jechać razem z żoną, gdyż jak twierdzi "samego ona go tam nie puści". Do tej pory wielokrotnie wyjeżdżał z żoną, gdyż jak twierdzi "zabierała go zawsze ze sobą aby nie jechać sama".
Tak czy inaczej - na jedno wychodzi

Kolega wcale nie cieszy się, bo to on dostał skierowanie to i tak wyjedzie po raz kolejny z własną żoną.
Oczywiście po raz kolejny tanie wakacje z NFZ, czyli turnus zapewnia najlepszy fundator letniego wypoczynku.
P.S. Mój wpis dotyczy i żony i męża w sanatorium, więc wklejam do obu bliźniaczych tematów
Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 09:55
autor: forumowicz
Maarek, nic dodać, nic ująć.
Przykre a zarazem śmieszne

Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 10:09
autor: forumowicz
I po co? Nadal twierdzę, że odrobina separacji tylko związek odświeża. Przy podejściu mojej połowy do sanatorium tak czy owak koniami się go nie zaciągnie

Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 10:19
autor: forumowicz
Odświeżanie w objęciach kuracjuszach, piękna sprawa!
Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 10:21
autor: forumowicz
Florka pisze: 03 maja 2018 10:09
I po co? Nadal twierdzę, że odrobina separacji tylko związek odświeża. Przy podejściu mojej połowy do sanatorium tak czy owak koniami się go nie zaciągnie
Niesamowite, tłumaczę na wszystkie sposoby i nic.
Florka, ty z pewnością Męża rozumiesz. Jak On to tłumaczy ?
Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 10:30
autor: Maryann
Max pisze: 03 maja 2018 10:19
Odświeżanie w objęciach kuracjuszach, piękna sprawa!
Tez tak mysle....Plodozmian stosowano od wiekow...

Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 10:39
autor: Maryann
I tak kontynuując temat płodozmianu...dodam ze..." uprawiając co roku ten sam gatunek, na tym samym polu, stwierdza się słabszy wzrost i stopniowy spadek plonów, określając to "zmęczeniem gleby". Szkodliwość uprawiania tego samego gatunku ciągle na tym samym miejscu polega na nagromadzeniu się różnych produktów przemiany materii, wydzielin korzeniowych hamujących wzrost, toksyn oraz licznych patogenów i szkodników." ...

Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 10:44
autor: forumowicz
To jest argument.Po prostu tak trzeba i koniec
