Byłam na turnusie rehabilitacyjnym latem 2013 (przełom 07-08). Dojazd z Warszawy bezproblemowy bo sanatorium ma umowę z Sanatorium i podstawiają mini busa na Dworzec Wschodni. Koszt dla kuracjuszy z NFZ i ZUSu to 60 zl. Kierowca busa jedzie przyjaźnie tj. zgodnie z przepisami, 2 postoje na stacjach benzynowych (20 minutowe).
Przyjazd: 1) recepcja 2) kwaterowanie w pokojach : 2,3,5 osobowych w zależności od tego czy parami, trójkami ktoś się zgłosi czy tak jak ludzie stoją w kolejce do recepcji. ZUSowi kwaterowani są oddzielnie a NFZ-towi razem (czyli nie mieszają ,,dusz" w pokojach). UWAGA: na chrapiących i palących! Bo pomimo odgórnego zakazu wszyscy palą w pokojach i na balkonach co jest BARDZO DOLEGLIWE! Śmierdzi a i hałas wieczorami okropny (imprezy na balkonach).
Obsługa nie ma pomysłu jak sobie z tym poradzić (brak reakcji i konsekwencji).
Towarzysze w pokojach zatem pozostawiają wiele do życzenia np. chrapanie aż ściany się trzęsą. Zatyczki do uszu zatem wskazane (ich zakup w aptece przed wyjazdem konieczny!).
Kuracjusze ZUS-u mają pełen nadzór. Rygor i na zabiegach i po godzinie 22-6 (obowiązek przebywania w pokojach) a tak naprawdę w ZAMKNIĘTYM SANATORIUM (obiekcie sanatoryjnym tj. nikt nie wyjdzie i nikt nie wejdzie do sanatorium bez budzenia i strażnika przy szlabanie i pani w recepcji). Konsekwencją takiego budzenia są duże nieprzyjemności (afera na całego). Był nawet ten przypadek czyli zamkniętego sanatorium opisywany w tamtejszej gazecie.
Zabiegi dla pacjentów psychosomatycznych dolegliwe gdyż jest ścisły nadzór i rozliczanie z każdej nieobecności (ilość zajęć OBLIGATORYJNA). Pacjentom tym nie przysługuje pokój 1 osobowy nawet z dopłatą bo boją się samobójstw.
Pacjentom z ZUSU NIE PRZYSŁUGUJE WYKUP dodatkowych zabiegów, nawet jeśli chcą zapłacić.
Zabiegi dla NFZ-towców całkiem przyjemne tj. możliwość negocjacji z lekarzem prowadzącym co do rodzaju zabiegów.
Co dwa tygodnie odbywa się wizyta kontrolna u lekarza prowadzącego (wpisy w kartach).
Imprezy: parę wycieczek dodatkowo płatnych; wieczorki taneczne (karaoke lub zespół) - hałaśliwie i na niskim poziomie (wstęp płatny).
Miasteczko znajduje się 4-5 km od sanatorium. Jeżdżą tam busy (10 minut do centrum). Jedyna atrakcja w miasteczku to BIEDRONKA i małe TESCO gdzie można zakupić żywność bo jedzenie oferowane w sanatorium jest ohydne (porcje małe-jak dla dzieci, mało urozmaicone). Istnieją co prawda diety (deklaracja przed pierwszym posiłkiem u Pani kierownik stołówki). Pomimo ,,psiego" żarcia, tzw. reguła czyli cykliczność posiłków dodaje kilogramów.
W rynku można kupić alkohol i papierosy z drugiego obiegu - ale za alkohol wylatuje się w trymiga z sanatorium z obowiązkiem pokrycia wszelkich kosztów (ok 4-6 tys) i wilczym biletem w dokumentacji pobytowej.
Pokoje urządzone w stylu późnego gierka (budynek główny). Czyli bida z nędzą bez ekstazy: łóżka, stół, krzesło jak dobrze pójdzie i czajnik. TV płatne 18 zł od osoby. Osoby które nie chcą oglądać nie muszą płacić a koszty pokrywają współlokatorzy. Sprzątanie pokojów co drugi dzień. Wymiana pościeli w połowie turnusu.
Raz na parę dni, gwoli atrakcji do sanatorium przybywają okoliczni ,,domokrążcy-vel sprzedawcy" artykułów tj. miód czy biżuteria z kamieni półszlachetnych. Nic specjalnego, ale są cyklicznie.
OKOLICA: generalnie bardzo ładna. Sanatorium mieści się w środku pięknego lasu (a la tajga). Blisko jezioro i granica z ruskimi. Uwaga na telefony komórkowe bo brak polskich sieci powoduje wpadanie na ruskich operatorów i płaci sie duże kwoty za smsy (3,60 zł za 1 x2 a płaci i nadawca i odbiorca!). Zatem dobrze jest WYŁĄCZYĆ komórkę przed dojazdem do sanatorium lub ZMIENIĆ TRYB WYBORU SIECI na RĘCZNY!. Plus (Polkomtel odbiera bez przeszkód ma widać mocne nadajniki - lecz również zwrócić uwagę czy wybór operatora jest RĘCZNY!).
Nieopodal (nad jeziorem) ładny ośrodek Zielony Zakątek wraz z przyjazna małą plażą i wynajmem: rowerów wodnych, kajaków, restauracja i wynajem domków (za dobę ok 100-120 zł. niezależnie od ilości osób w domku). Można również znaleźć kwatery blisko sanatorium (np. dla odwiedzających) w cenie 30-40 zł. za dobę (namiary są w internecie).
Tereny sanatoryjne mają dosyć burzliwą historię wojenną. Dla pasjonatów to kopalnia interesujących historii (wojenna kwatera dowództwa Luftwafe / Goeringa). Wycieczki do okolicznych lasów to podróż w czasy wojenne: wiele pozostałości podziemnych schronów, budowli naziemnych, ziemnych punktów strzelniczych czy korytarzy etc.
Pobyt letni to możliwość zbierania owoców lasu: jagody, maliny, grzyby. Czyli cicho i miło w lesie ale możliwość korzystania z tego dobrodziejstwa dopiero w godzinach wieczornych tj. po kolacji (wcześniej zajęcia). Warto wziąć coś przeciw komarom i kleszczom. Jak również obuwie przeciwdeszczowe (wilgoć lasu zwłaszcza po deszczu - szkoda zwykłego obuwia).
Zatem miłego spędzania czasu
r.