Strona 12 z 20
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 18:59
autor: forumowicz
No..siedzę po kolacji na ławce. Nogi nie chcą mnie nosić. Dzisiaj dwa razy było oderwanie chmury... Zgadnijcie gdzie akurat byłam.. W centrum deszczu.
Bardzo parno. Czuję się trochę jak w amazońskiej dżungli.
Wracając do wczoraj. Po źródełku skierowałam kroki w stronę zejścia na prom. I oczywiście lunęło. Fuksem byłam akurat pod drzewami. Przeczekałam i wąska asfaltową drogą nie wolną bynajmniej od odiotow drogowych mijając osiedle wypasionych domków, kapliczkę doczlapalam na prom. Lekka konsternacja bo odległość jaką musi pokonać znudzony Pan to około 100metrów. A biedak pracuje od 6 do 22. Na prawo od promu hodowla pstrąga. Pewnie delikwenta z tej hodowli spożyłyśmy. Z przyjemnością dodam.
Zepsuła się pogoda nie popłynełam na wyspę. Wracając skręćcie lekko w lewo i wypatrujcie małej, ukrytej w zaroślach kapliczki.
Wróciłam ok. 17 i na naszej ulicy powitała mnie cudowna pogoda i bezchmurne niebo. Takie są tutaj wieczory... Plus komary...
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 19:01
autor: forumowicz
I jeszcze kapliczka i kwiatuszek, który mnie zachwycił. I domek na wodzie.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 19:05
autor: forumowicz
Jak brakuje słoneczka takie smutne te zdjęcia. Wieczorem połaziłam po zakątkach leśnych. Ktoś znalazł moje grzybkowe miejsce. Może wyjadą przede mną.

i zdjęcia z tego spacerku macie tutaj. Na wieczorne tańce brakło już siły. Na loda kasztanowego troszkę zostało.

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 19:07
autor: Princi
Miło powspominać, "pochodzić" razem z Tobą po Polańczyku i okolicy. Popatrzeć co się zmieniło a co pozostało niezmienione, jak to drzewo przy którym robiliśmy zdjęcia. Pisz Florko, razem z Twoim felietonem wracam pamięcią do miejsc bliskich mojemu

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 19:18
autor: forumowicz
Życzę Wam miłego wieczoru.

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 19:55
autor: Gość
śliczne te fotki , selfie też. Polańczyk podoba mi się jeszcze więcej

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 08 cze 2019 22:16
autor: forumowicz
Miałam dzisiaj wrzucić kolejny pakiet ale wiecie co...wróciłam z tańców siedzę i płaczę... Ze szczęścia. jest u nas małżeństwo on alkoholik co zauważyłam pierwszego dnia i ona zahukana dobra kobieta drepcząca za nim krok w krok. Dzisiaj zaprosilam ją na tańce bo nigdy nie była...roześmiana, szczęśliwa po godzinie zszedł mąż...
Tańczyli razem. Pierwszy raz. Może zobaczył to co chciałam, że jest lubiana, że dobrze się czuje. Na koniec powiedziała, że dzisiaj zapomniała o wszystkich problemach. Czuła się akceptowana i wolna. Jestem szczęśliwa. i... Lekko pijana dobranoc.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 09 cze 2019 11:42
autor: forumowicz
Brawo Florka!!!

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 09 cze 2019 12:04
autor: BozenaMat
Jak czytam, to widzę
Florciu, że udał Ci się wyjazd....... szczęśliwa i zadowolona

I niech tak będzie do końca turnusu

Miłego dalszego pobytu życzę i oczywiście z niecierpliwością czekam na dalsze super relacje

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 09 cze 2019 14:07
autor: forumowicz
Dzisiaj bardzo pochmurno i bardzo parno. Leżę po przepysznym obiedzie i skrobię dla Was. Mam nadzieję, że nie usnę w trakcie.

Przebieg wczorajszego wieczoru już znacie ale zanim nastąpił podreptałyśmy na Cypel. Droga jeszcze tydzień temu kompletnie wyludniona zapełniła się autami. Plaża też. Doczekaliśmy się wejścia na malutki stateczek i popłynełyśmy. Godzina wyciszenia i niezwykłej przyjemności bo w przeciwieństwie do dużej łajby płyniesz blisko brzegów. Cichutko bo silnik elektryczny. Dla mnie rewelacja, za parę dni powtórka może będzie słoneczko i zrobię ciekawe zdjęcia.
Przy powrocie złapało nas oberwanie chmury. Świeciło słońce i lało. Ludzie szli do kościoła a my kompletnie mokre, brudne i cholernie szczęśliwe. Uwielbiam chodzić w deszczu jak jest ciepło. Aparat przeżył dzięki plecakowi. Ulica momentalnie zaczęła parować...
Fajnie.