Huraaa, zdobyłem(?), wdrapałem się na Wysoką.
Najwyższy szczyt Pienin. Do niedawna myślałem, że Trzy Korony są najwyższe. A tu nie, Wysoka w Małych Pieninach przewyższa je o bezmała 70 m. Dzisiejsza wycieczka zaczęła się wjazdem na Palenicę, potem wejście na Szafranówkę i dalej granią na wschód na Wysoką górującą nad Wąwozem Homole. Z Wysokiej Homolami do Jaworek i autobusem powrót do Szczawnicy.
Droga długa, więc świadomie zrezygnowałem z sanatoryjnego obiadu. W Jaworkach trafiłem do restauracji Bacówka na kwaśnicę i "placek Kwicoła" z jagnięciną. Kwaśnicę jadłem pierwszy raz - smakowała, placek też. Zdjęć z posiłku nie będę załączał, by nie robić Wam smaka.
W Jaworkach nawiedziłem byłą cerkiew greko-katolicką, obecnie kościół katolicki. Wcześniej gdzieś o niej wspominałem.
Atinko co do kondycji, to już nie ta. Według mapy miało być prawie 4 godziny, a wyszło 1,5 godziny dłużej. Powinni na mapach podawać czas dla seniorów.

W młodości udawało się urwać 30-45 minut na trzygodzinnej wędrówce. Teraz trzeba to oddać.

- 20250628_102740.jpg (97.38 KiB) Przejrzano 308 razy

- 20250628_102907.jpg (96.09 KiB) Przejrzano 308 razy

- 20250628_103109.jpg (84.69 KiB) Przejrzano 308 razy

- Widok z trasy na Szczawnicę

- A to widok na Szlachtową