Strona 11 z 42
Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 08:31
autor: forumowicz
Podziwiam odwagę osób decydujących sie na operacje tego typu ,ale rozumiem ,że są w konkretnym przypadku wrecz niezbędne.Ale coraz bardziej skłaniam sie do twierdzenia ,że ruch ,ruch i jeszcze raz....
Nie chodzimy tylko jeżdzimy autami,nie pływamy bo nie umiemy,nie chodzimy po górkach małłych nawet ,ponieważ uważamy ,że to nie nie dla nas ,ponieważ zaraz cisnienie nam się podniesie.Nie wchodzimy na siłownię ,zapewne wszyscy bedą na nas patrzeć(opinia mojej koleżanki załamka) itd itd.Sami na własna prosbę ,za lat ileś tam prosimy o operację .Dlatego moje autko dostało czerwoną kartkę

w następnej kolejności komp

wygodne łóżeczko

i na rowerek .
Pozdrawiam szyjki

a czemu tutaj nie ma panów?

Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 09:07
autor: biedroneczka
Może panowie wolą się nie przyznawać do swoich słabości, Kruszynko....

Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 09:23
autor: nika7
To nie do końca jest tak , że siedzący tryb życia wpływa na nasz kręgosłup. Jestem osobą bardzo aktywną , rzadko jeździłam samochodem czy autobusem . Lubię dużo chodzić , uwielbiam wycieczki górskie, no może na siłownię nie biegałam , ale zapewniam was że nie brakowało mi ćwiczeń na mięśnie . Chyba jak każdej kobiecie. A mimo to dorobiłam się pięknych przepuklin które niestety trzeba było operować i to bardzo szybko. Może to dziwne ale wcale nie uważam operacji za zło konieczne . Po prostu w pewnym momencie trzeba wybrać , albo pewny wózek albo szansa na w miarę normalne funkcjonowanie. Mój przypadek to trochę inna sprawa ale ogólnie rzecz biorąc jeśli kiedyś trzeba będzie po raz kolejny poddać się operacji to wcale nie będę się przed tym bronić

. Nie taki diabeł straszny

Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 09:36
autor: anusia153
Kruszynko nie ma co podziwiać odwagi osób decydujących się na operacje , ja nie byłam wcale odważna , no raczej nie miałam wyjścia , w każdej chwili groził mi paraliż czterokończynowy ,dysk modelował rdzeń , operacja była na cito , było mi wszystko jedno czy operacja się uda czy nie , chciałam tylko żeby mnie przestało boleć chociaż na 5 minut , nie znam określenia jakim można było by opisać ten potworny ból . Po operacji niedowłady prawie ustąpiły ,w dzień jakoś funkcjonuje pracuję zawodowo , ale w nocy ból w dalszym ciągu wyrywa mnie ze snu , ale i tak się cieszę , że chodzę , tańczę , nawet jakieś górki zaliczam. W życiu nie zdecydowała bym się na operacje jak by mi nie groził paraliż czterokończynowy i teraz do końca życia rehabilitacja . Pozdrawiam

Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 10:16
autor: forumowicz
Mimo wszystko ,operacje na kręgosłupie uważa się za bardzo poważne i niosące określone ryzyko.Własnie tego ryzyka bym się obawiała.Ktoś kogo znam ,młoda piękna kobietka ,teraz jest na wózku ,nie udała się operacja.
Rozmumiem Was

koleżanki .Natomiast decyzja o tym rodzaju operacji ,gdybym miała ją podjąć byłaby jedną z trudniejszych dla mnie,chociaż nie należę do osób bojących się w podejmowaniu ryzyka.
Swietnie że w waszym przypadku operacje się udały .
Takich zakończeń tych trudnych wyborów życzyłabym wszystkim.

Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 12:54
autor: Rachel
Ja doskonale rozumiem osoby, które poddały się operacji na kręgosłup. Zresztą każda operacja niesie ryzyko. Ja za tydzień też będę operowana, ale to nie jest ten temat, tu piszemy o rehabilitacji i tym czym jest sanatorium w drodze do zdrowotności

Mój mąż mimo cierpienia nie poddał się operacji bo widocznie to cierpienie nie było w stu procentach. Dziś jest z tego zadowolony, bo nie daj Boże operacja by się nie powiodła? Ale gdyby z tego powodu, że nie poddał się operacji utracił zdrowie, gdyby właśnie z tego powodu skończył na wózku to też mógłby mieć ogromne pretensje ale sam do siebie. Na szczęście nasze koleżanki z forum po operacji czują się na tyle dobrze, że mogą nam tu o tych sprawach opisywać i WIELKIE dzięki Wam dziewczyny. Piszcie i bądźcie przykładem dla tych, którym już nic nie pomoże jak właśnie operacja na kręgosłup, wszystko jedno czy to szyjny czy lędźwiowy a może i piersiowy

Re: Kręgosłup szyjny
: 05 mar 2014 22:24
autor: Felice
anusia153 to miałyśmy tak samo.
A gdzie byłaś operowana?
Re: Kręgosłup szyjny
: 24 mar 2014 19:34
autor: anusia153
Dawno mnie tu nie było , a temacie cisza

Re: Kręgosłup szyjny
: 24 mar 2014 20:09
autor: Sloneczko
Re: Kręgosłup szyjny
: 25 mar 2014 13:01
autor: Felice
Moja koleżanka właśnie świeżo jest po operacji szyjnego.Źle przeszła narkozę,a tak poza tym to mówi,że nie odczuwa,by jakaś operacja była.3 dni po i już jedzie do domku,bez żadnego kołnierza i jak mówi zadowolona.