Nie wiem jak to jest teraz, może zmieniły się przepisy. Ja robiłam kolonoskopię bodajże 5 lat temu, z programu wczesne wykrywanie raka jelita grubego. Żadnego skierowania nie trzeba było. Po prostu były wytypowane placówki, gdzie ten program był realizowany, szło się i zapisywało na termin (ja robiłam w szpitalu i czekałam tydzień). Może parę lat temu było więcej pieniążków, bo:
1. Kolonoskopię robiono mi w znieczuleniu, ale nie ogólnym. Po prostu podczas całego badania podawano mi dożylnie środek znieczulający. Co jakiś czas lekarz pytał, czy zwiększyć dawkę czy ta podawana starczy.
2. Fikuśne jednorazowe majtusie z dziurką dostałam. Rzeczywiście komfort psychiczny, nie trzeba świecić tyłkiem.
Co do dalszych badań histopatologicznych, to na ogół w każdym jelicie znajdą jakiś polip i go podczas kolonoskopii usuwają. Taka procedura. Ale nie ma się co zawczasu martwić... w większości polipy nie mają charakteru nowotworowego.
A co do zakwalifikowania się do tego programu, to jest parę punktów, które trzeba spełnić, by się na niego dostać. Najważniejsze, by nie mieć żadnych objawów wskazujących na początki raka jelita grubego. Ten program to badanie przesiewowe, a nie diagnostyka.
