dodać uważam należy kilka drobiazgów, które to uzupełnią obraz całości opisany powyżej, a mianowicie:
jak przystało na scenerię tamtej epoki papier toaletowy jest dobrem wielkim i podlega „reglamentacji” przydział to jedna rolka tygodniowo na pokój ( nie ma znaczenia 1, 2 czy 3 osobowy )
przez czas mojego pobytu ( jest już za mną 14 dni kuracji ) nie dostąpiłem zaszczytu zmiany pościeli, oraz wymiany jednego przydziałowego ręcznika – może za wiele oczekuję od zarządcy – a może tak jest sporządzona umowa pomiędzy PUC S.A. a NFZ
sanatorium nie egzekwuje zakazu palenia w pokojach ( były takie przypadki ) – albo nie chce tego robić lub nie dostrzega problemu,
zdyscyplinowani palacze palą papierosy przed wejściem do budynku ( należę do tej grupy ) i jest problem z petami, brak popielniczki ( jakiejkolwiek ) pomimo, iż przed budynkiem „D” są dwie, próbowałem problem rozwiązać u administratora ośrodka – niestety ta sprawa przekracza jego zakres obowiązków i estetyczniej wyglądają pety na chodniku,
nie naruszając nikogo odczuć religijnych bezpośrednie sąsiedztwo Kościoła gwarantuje codzienną pobudkę BARDZO głośnym dzwonieniem o 6.30, tak więc nie ma mowy by zaspać na poranne zabiegi, które są planowane od godziny 7:10

