Nam wczoraj niestety nie było do śmiechu.

Ostatni, w założeniu, odcinek naszej przygody zakończył się naszą porażką. Nie zmogły nas błotniste Kluki, ni piaszczyste szlaki w okolicach Łeby jednak warunki atmosferyczne spowodowały, ze musieliśmy się poddać.Chłód (13 st.C), padający rzęsisty deszcz i co najgorsze wiejący bezustannie wmordęwind spowodowaly, ze miast założonej w planach Krynicy Morskiej zakończyliśmy podróż zaraz po pokonaniu przeprawy promowej Świbno-Mikoszewo.Zamiast zalozonych 66 km udalo nam sie pokonac zaledwie 30.
Nocowaliśmy w przyzwoitych warunkach w OW Basia, niespożytkowaną energię rozładowaliśmy rozgrywając mecze w ping-ponga zakończone bezapelacyjnym zwycięstwem brzydszej polowy ekipy.
Gdyby nie przemiłe i przesympatyczne koleżanki z forum (Gdynia forever


) pobyt w Trójmieście zaliczylibyśmy do tych raczej mniej udanych. Z czystym sumieniem możemy polecic Schronisko Młodzieżowe w Gdansku-Wrzeszczu (56zl/noc/osoba)
Plan na dziś to Krynica Morska i zakończenie eskapady, przynajmniej przeze mnie.. Ja niestety muszę wrócic trochę wcześniej do domu, ale nie wyobrażam sobie abyśmy wspólnie nie dotarli do celu podróży. Nie znaliśmy sie wcześniej, nie znaliśmy swoich możliwości, charakterów etc., a jednak mimo drobnych nieporozumień wierzę, ze za kilka godzin będziemy mogli wspólnie zakrzyknąć: TAK, ZAROBILIŚMY TO - YES, WE DO IT!!!
Juz dzisiaj pragnę im serdecznie podziękować za to że pomogli mi zrealizować ten pomysł, za miłe towarzystwo w trasie i jednocześnie przeprosić jeżeli ich oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością.Wierzę, że spędzone wspolnie dni spowodują, ze nasza znajomość nie zakonczy sie z chwilą osiągnięcia celu.