Hasło CZEPEK i Szlafrok mogę zawrzeć w jednym wpisie.
Byłam w "sanatorium" w Stalowej Woli i miałam przepisane zabiegi na basenie.
Kiedy się ogarnęłam stwierdziłam, że nie mam szlafroczka.
Więc 1,5 km do sklepu po to przykrycie basenowe i z powrotem.
Potem przebrana czekam na swoją kolejkę wejścia na basen.
Pani do mnie - a czepek - ja , nie mam - ona - przyniosę...........
Nienawidzę czepków, szlak mnie trafia na samą myśl jego założenia i zdjęcia
Stoję a czuję, że chlor obecny w pomieszczeniu basenowym już mnie zaczyna żreć
w twarz i zaczynam się drapać.
Myślę sobie, jak wejdę do, to wyjdę bez skóry.
Poszłam i przepisałam zabiegi.
Został mi szlafrok, który używam do tej pory, bo ładny.
