A to wcale nie jest niemożliwe. Ja byłam już 33 razy w sanatorium, mam lat dużo, nawet bardzo dużo, a zaczęłam jako bardzo młoda dziewczyna.Poniewaz mialam silną astmę, bywalo tak, ze i dwa razy w roku jeździłam do sanatorium, na wiosnę i jesienią. Poza tym , , kiedyś czas oczekiwania na sanatorium nie był tak długi, jak teraz.Teraz też tak robię, tylko jeżdżę komercyjnie.W maju bylam w Inowrocławiu komercyjnie, teraz w Kołobrzegu z NFZ.
Myślę, ze nie zawsze należy doszukiwać się oszustwa czy chwalenia się ilością wyjazdów, tak w moim przypadku proszę nie myśleć.
Niestety, , niektóre choroby wymagają tak intensywnego leczenia.
Ciche Wąwozy Nałęczów DRAMAT !!!
- Betina71
- Super Kuracjusz

- Posty: 1627
- Na forum od: 05 lut 2016 08:03
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Ciche Wąwozy Nałęczów DRAMAT !!!
Nie twierdzę,że nie wymagają intensywnego leczenia ale tak intensywne tempo jest ciężko utrzymać przy długoterminowych kolejkach,wszak nie da się praktycznie 2 razy być z NFZ w tym samym roku ( przynajmniej w śląskim NFZ ).Prywatnie to inna bajka tylko,że nie wielu na to stać lub nie mają mozliwości ze względów zawodowychNarewka pisze:A to wcale nie jest niemożliwe. Ja byłam już 33 razy w sanatorium, mam lat dużo, nawet bardzo dużo, a zaczęłam jako bardzo młoda dziewczyna.Poniewaz mialam silną astmę, bywalo tak, ze i dwa razy w roku jeździłam do sanatorium, na wiosnę i jesienią. Poza tym , , kiedyś czas oczekiwania na sanatorium nie był tak długi, jak teraz.Teraz też tak robię, tylko jeżdżę komercyjnie.W maju bylam w Inowrocławiu komercyjnie, teraz w Kołobrzegu z NFZ.
Myślę, ze nie zawsze należy doszukiwać się oszustwa czy chwalenia się ilością wyjazdów, tak w moim przypadku proszę nie myśleć.
Niestety, , niektóre choroby wymagają tak intensywnego leczenia.
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty:
