Kujawiak - Inowrocław

Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
SlawaAnna
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 185
Na forum od: 04 paź 2015 11:55
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 3

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: SlawaAnna »

Wróciłam z Kujawiaka, był to mój pierwszy pobyt w sanatorium (a zasadniczo to był szpital uzdrowiskowy) i mogę się podzielić z innymi moją opinią o tym miejscu. A moja opinia jest przeważnie pozytywna! Oczywiście, nie mam skali porównania, no bo pierwszy raz, a do tego nie należę do osób szczególnie wymagających ;)

Na plus:
recepcja - panie tak przed wyjazdem (telefonicznie) jak i podczas pobytu starały się jak mogły pomóc i załatwić wszystko co tylko mogły. Była wpadka, bo miałam zarezerwowany pokój bez telewizora i ktoś coś pomylił i dokooptowano mi panią, która bez telewizora nie widziała sensu życia, zrobiło się niefajnie, tym bardziej, że pani była z gatunku złośliwych, i im bardziej starałam się jej pójść na rękę tym było gorzej, ale w końcu panie w recepcji znalazły jej inny pokój a ja dostałam przemiłą koleżankę, z którą spędziłyśmy sympatyczne trzy tygodnie!
Panie w recepcji z reguły sprawnie załatwiały każdą sprawę, nie robiły problemów.

Mój lekarz prowadzący - ordynator - bardzo sympatyczny, profesjonalny, opiekuńczy, choć wg mnie zbyt ostrożny jeśli chodzi o kwestię rehabilitacji w moim przypadku - był zdania, że 2 miesiące po operacji kręgosłupa nie ma mowy o żadnej rehabilitacji, zaaplikował mi same zabiegi fizykoterapeutyczne, żadnych ćwiczeń, na które bardzo liczyłam, ani basenu, a i ze spacerami kazał nie przesadzać...

Pielęgniarki - miłe, uczynne, wyrozumiałe. Owszem, mówiły nam dobranoc o 22, było nam bardzo miło :) Wypis przed wyjazdem o 7 rano zrobiły w ekspresowym tempie - a ja się bałam, że nie zdążę, widząc tłum czekających tuż przed wyjazdem.

Organizacja zabiegów: wszystko na miejscu, bez wychodzenia z budynku, niektórym myliły się piętra i pokoje, ale tak naprawdę to wszystko było dobrze oznaczone i łatwo się można było zorientować gdzie iść. Zabiegi rozplanowane bardzo sprawnie, najczęściej wszystko się odbywało punktualnie.

Posiłki: czytałam, że niektórzy narzekali, nie rozumiem tego - według mnie, i nie tylko, bo również osób, z którymi siedziałam przy stoliku i innych, posiłki były smaczne, przede wszystkim - czego się nie spodziewałam - nie brakowało warzyw, sałatek, surówek, potrawy były dobrze doprawione, zupy smaczne. Trochę mało ciemnego chleba, no i dziwny system zalewania herbaty wodą z dzbanka, która po kilku - kilkunastu minutach na stole nie mogła być wrząca - to jedyne do czego mogę się przyczepić.

W pokojach: łóżko o dobrej wysokości (co w moim przypadku było bardzo ważne - nie za niskie i nie za wysokie), bardzo wygodne materace i ciepła, lekka kołdra. To na duży plus. O minusach napiszę niżej ;)

Biblioteka mała i krótko czynna, ale wypożyczyłam naprawdę piękne i ciekawe książki

Wifi działa, choć do mojego pokoju nie docierało, ale na korytarzu odbierało bez problemu.

Ja mieszkałam w A1 na 3 piętrze, obserwowałam parter, gdzie przebywały osoby wymagające opieki - robiło wrażenie, jak to wszystko było dobrze zorganizowane, opiekuni medyczni zajmowali się osobami niesprawnymi, wozili je na zabiegi, pomagali...

W Inowrocławiu pięknie, a do tego te tężnie, no i solankowe baseny termalne, na które chodziłam codziennie na własną rękę (poza Kujawiakiem)

Moje minusy:
Brak dostosowania: Najbardziej uciążliwe dla mnie (i z pewnością dla innych osób w podobnej sytuacji jak moja) - wszystkie krzesła, fotele, miejsca do siedzenia w całym Kujawiaku, na korytarzach i w pokojach - za niskie. W poczekalni z reguły stałam. W korytarzu, chcąc skorzystać z wifi siedziałam na oparciach fotela. Pytałam, czy do pokoju mogłabym dostać wyższe krzesło czy taboret, niestety, nie było takiej możliwości. Szafka nocna za nisko (mogłaby oczywiście być większa). Żadnych półek wyżej. To samo w łazience. Sięganie nisko, schylanie się 2 miesiące po tej operacji nie jest wskazane i jest problemem.

Wyposażenie pokoju: naprawdę niedrogim kosztem można by powiesić deskę jako długą półkę nad łóżkiem. Na małym stoliku nie mieściły się talerze i filiżanki a co dopiero jakieś owoce czy inne rzeczy. Czajnik na podłodze (znów - jak tam sięgnąć...). W łazience prócz półki pod lustrem (na szczęście!) jedna malutka półeczka w kabinie prysznicowej i niski taboret z miednicą, ale tak nisko, że nie tylko mnie było trudno tam coś wyprać. Za mało wieszaków - rozbierając się kładłam ubranie na ... koszu na śmieci...

Brak czegoś na podłogę, żeby się nie poślizgnąć biorąc prysznic. Ja co prawda poślizgnęłam się na basenie (ale za to tak, że pogotowie, szwy itp), ale to samo mogło się stać w łazience.

Bielizna pościelowa nie zmieniana przez 3 tygodnie to przesada!

Jeśli chodzi o zabiegi, to mam jedną uwagę: wanna, w której brałam kąpiel solankową miała wyłamany uchwyt. Miałam poważny problem, jak do niej wejść czy wyjść, a ktoś mniej sprawny ode mnie nie wiem jakby sobie poradził.

Wg mnie zupełnie bez sensu jest fakt, że we wszystkich pokojach jest telewizor, który łatwo staje się kością niezgody, a ktoś, kto nie chce z niego korzystać musi walczyć o swoje prawa. Wg mnie telewizor (lub pilot do niego) powinien być wydzielany na wyraźne życzenie wszystkich lokatorów pokoju, i tylko w takim przypadku.

Mnie brakowało dostępu do sali gimnastycznej, gdzie mogłabym na materacu i z piłką ćwiczyć tak jak robię to w domu. Lekarz powiedział, że ćwiczeń z rehabilitantem mi nie zaleci, bo za wcześnie (?!) a nie może udzielić zgody na ćwiczenia bez opieki. W pokoju mogę sobie ćwiczyć, no ale bez materaca i piłki to mi się po prostu nie udawało...

REASUMUJĄC:
Jednak tych minusów jest niewiele, i są w sumie bardzo łatwe do wyeliminowania, wszystko inne jest na plus, nie mówiąc już o przepięknej pogodzie na jaka trafiłam! Prócz spacerów do tężni i po parku, pięknej ulicy Solankowej, zachwytów nad architekturą miasta i codziennych szaleństw w termach solankowych (temperatura wody 33,4!) byłam na wycieczce w Biskupinie (zorganizowanej) i samodzielnie w Toruniu, Kruszwicy, a także dzięki mojej koleżance z pokoju - w Gnieźnie.
forumowicz

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: forumowicz »

SlawaAnna pisze:
Bielizna pościelowa nie zmieniana przez 3 tygodnie to przesada!
gdybyś poprosiła o wymianę to na pewno panie sprzątające by ją wymieniły. Byłam w Kujawiaku w tym roku i nie miałam problemu z wymianą pościeli.
SlawaAnna
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 185
Na forum od: 04 paź 2015 11:55
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 3

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: SlawaAnna »

No patrz, a myśmy myślały, że tak już jest i tyle... Nie wiedziałam, że można poprosić... Na przyszły raz będę wiedziała, dziękuję!
beatarock
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 10 lip 2015 21:18
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 6

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: beatarock »

To miłe,że wiele się tam zmieniło na plus. Byłam dwa lata temu we wrześniu. Ulicami nie dało się chodzić bo wszystko gołębie załatwiły i z góry też trzeba było uważać. Tego problemu już nie ma?
SlawaAnna
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 185
Na forum od: 04 paź 2015 11:55
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 3

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: SlawaAnna »

Nie zauważyłam problemów z gołębiami, naprawdę :lol:
forumowicz

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: forumowicz »

SlawaAnna pisze:Nie zauważyłam problemów z gołębiami, naprawdę :lol:
ja też nie. Może dlatego że byłam zimą! :lol:
Awatar użytkownika
Narewka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1046
Na forum od: 19 wrz 2011 19:31
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 33
Podziękował: 4 razy
Podziękowano: 16 razy

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: Narewka »

To nie gołębie, ale wrony tak brudzą. Ulica np.za kosciolem czy w okolicach sądu jest zawsze bardzo zapaskudzona przez te ptaki, wrony, czyli gapy, jak mówią miejscowi.Za to Solankowa, na szczęście, jest dosyć czysta, bo nie ma tam tych wysokich drzew.
forumowicz

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: forumowicz »

Cóż, ptaki, jak każda istota na tej planecie, funkcjonują na zasadzie przemiany materii i muszą wydalać to, co niepotrzebne. Podobnie jest z człowiekiem ;)
AgaC
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 762
Na forum od: 04 mar 2016 22:18
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 8

Re: Kujawiak - Inowrocław

Post autor: AgaC »

Ja byłam w tym roku i Inowrocławiu i nie było żadnego problemu. Byc moze miasto zatrudniło sokolnika
ODPOWIEDZ