Jak w snach
Miało być tak jak w pięknych snach
Miałeś być Ty, miałam być ja
Miały się spełnic nasze marzenia,serc bicia ,nocy upojnej urzeczywistnienia
Miałeś mnie budzić kawą o poranku
Całować me stopy , zrywać ze mną kwiaty rumianków.
Jechałam na to spotkanie drżąc cała jak liśc na wietrze
Twa miłość była mi potrzebna jak górskie świeże powietrze
Pragnęłam dotyku ,bliskości twych dłoni
Nic z tych marzeń nie pozostało ,tylko pustka pustkę goni.
Może myślisz że tego żałuję?
Nie, jesteś w błędzie wielkim ,mnie nie można ranić
Ja już nic nie czuję ....
z mojej szuflady
To nie tak miało być....
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
-
forumowicz
Re: To nie tak miało być....
........
To miały być spokojne lata ,dzieci już dorosły
Opuściły nasze wspólne gniazdo
Swoją drogą poszły.
To miał być radosny czas tylko dla nas
Mielismy wędrować ,świat przemierzać,marzenia realizować
Mielismy powracać do naszego domu ,ogród pielęgnować.
Patrzeć jak kwitną róże ,hortensje ,tulipany
Miałeś siedzieć na przeciw w fotelu radosny ,nie zapłakany.
Ale los okrutny pokrzyżował nasze plany
Pamiętam ten dzień ..........wyszeptałeś ,jestem chory ..........
Będziesz moja żono młodą wdową ,ktoś inny spełni twoje marzenia
Ja wkrótce odejdę ..nie mów już nic posłuchaj ,nie przerywaj taki jest człowieczy los istnienia.
Nic nie poradzimy ,ani ty ani ja ani medycyna tak światła
Odchodzimy pojedynczo ,bo moja lampa już tak jakoś przygasła
Nie wierzyłam słowom ,podjęłam działania
Byłam jak wichura co rwie drzewa z korzeniami...płakałam i mówiłam nie poddamy się Kochany.
I tak walczymy z tym wstrętnym zwierzakiem ,tym znienawidzonym przez innych skorupiakiem.
To walka na noże ,na siekiery na szable
To nierówna walka wiemy o tym dobrze.
Ale ją wygramy mogę Ci obiecać ,będziesz tulił wnuki
Całą ich gromadę
Sadził krzewy nowe ,kosił dużą trawę
Objedziemy świat ,przystaniemy gdzieś na moście przy Niagarze i powiemy światu
Trzeba walczyć ,tak do końca bo tę walkę każdy wygrać może.
To szczególna moja dedykacja.
To miały być spokojne lata ,dzieci już dorosły
Opuściły nasze wspólne gniazdo
Swoją drogą poszły.
To miał być radosny czas tylko dla nas
Mielismy wędrować ,świat przemierzać,marzenia realizować
Mielismy powracać do naszego domu ,ogród pielęgnować.
Patrzeć jak kwitną róże ,hortensje ,tulipany
Miałeś siedzieć na przeciw w fotelu radosny ,nie zapłakany.
Ale los okrutny pokrzyżował nasze plany
Pamiętam ten dzień ..........wyszeptałeś ,jestem chory ..........
Będziesz moja żono młodą wdową ,ktoś inny spełni twoje marzenia
Ja wkrótce odejdę ..nie mów już nic posłuchaj ,nie przerywaj taki jest człowieczy los istnienia.
Nic nie poradzimy ,ani ty ani ja ani medycyna tak światła
Odchodzimy pojedynczo ,bo moja lampa już tak jakoś przygasła
Nie wierzyłam słowom ,podjęłam działania
Byłam jak wichura co rwie drzewa z korzeniami...płakałam i mówiłam nie poddamy się Kochany.
I tak walczymy z tym wstrętnym zwierzakiem ,tym znienawidzonym przez innych skorupiakiem.
To walka na noże ,na siekiery na szable
To nierówna walka wiemy o tym dobrze.
Ale ją wygramy mogę Ci obiecać ,będziesz tulił wnuki
Całą ich gromadę
Sadził krzewy nowe ,kosił dużą trawę
Objedziemy świat ,przystaniemy gdzieś na moście przy Niagarze i powiemy światu
Trzeba walczyć ,tak do końca bo tę walkę każdy wygrać może.
To szczególna moja dedykacja.
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: To nie tak miało być....
Wiesz Kruszynko ,popłakałam się .Życie mi dokopało ,stałam się cyniczna i rzadko co mnie wzrusza ,ale ....dziś się popłakałam .
