Co wiemy o prawach pacjenta?

Tu można porozmawiać o swoich schorzeniach i być może uzyskać porady innych użytkowników forum nasze sanatorium.
forumowicz

Re: Co wiemy o prawach pacjenta?

Post autor: forumowicz »

Siedząc w poczekalni często słyszę o czym gaworzy lekarz z pacjentem.
Będąc w gabinecie, nagle bez pukania włażą do gabinetu rejestratorki z jakimiś papierzyskami.
Gdzie prawo do intymności wizyty pacjenta?
:lol: :lol:
Awatar użytkownika
Suzen
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3521
Na forum od: 26 kwie 2014 07:56
Podziękował: 65 razy

Re: Co wiemy o prawach pacjenta?

Post autor: Suzen »

W mojej przychodni panie z rejestracji często wchodzą do gabinetu z kartami kolejnych kuracjuszy.
A jeśli wtedy lekarz bada pacjenta? Niemiła i niekomfortowa sytuacja... :oops:
forumowicz

Re: Co wiemy o prawach pacjenta?

Post autor: forumowicz »

Teraz wiele spraw w przychodni można załatwić telefonicznie albo mailowo. Jest to prawo pacjenta. Jednak zbyt często wymaga się, aby pacjent osobiście doczłapał się do przychodni, postał w kolejeczce i złożył pokłon w rejestracji :shock:
Awatar użytkownika
Nutka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 32450
Na forum od: 20 lut 2015 19:53
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 29 razy
Podziękowano: 6 razy

Re: Co wiemy o prawach pacjenta?

Post autor: Nutka »

Mnie tam nie przeszkadza jak pielęgniarka z dokumentacją wchodzi do gabinetu lekarskiego, o ile to nie jest np.gabinet u ginekologa.
Bardziej mi przeszkadza zachowanie co niektórych lekarzy ;)
Poszłam raz do kardiologa,a pan doktor kazał mi zdjąć biustonosz.Trochę mnie to zdziwiło,ale cóż, niektórym panom kardiologom widocznie kawałek materiału przeszkadza.
Obsłuchał mnie przez parę sekund i łap mnie za jedną pierś,póżniej za drugą :shock:
Jak mu powiedziałam,że przyszłam tu do kontroli serca ,a nie piersi,bo od tego to mam swojego ginekologa i męża,oburzył się na mnie i jeszcze z pretensjami,
że za dobre jego serce dostaje mu się takie podziękowanie od niewdzięcznych pacjentek ;)
Jakbym miała dwadzieścia parę lat,to bym się nie zdziwiła,że chce sobie facet pomacać ;) ale w moim wieku :shock:
ŻENADA....musiałam zmienić lekarza,bo jakoś już mi się nie chciało to takiego zboczucha chodzić ;)