z resztą to mój pierwszy wyjazd sanatoryjny więc jestem bardzo zielona w tym temacie .
Mój turnus to tak zwany poszpitalny więc nie liczę na zbyt wiele ,ale się okaże . Nie mam na to wpływu jaki pokój dostanę ani na to jakie zabiegi
zostaną mi przydzielone . Poddam się temu co będzie i tyle. Nie ukrywam ,że jak się dowiedziałam gdzie pojadę to chciałam sobie poczytać na temat NŁM
przykro to pisać ale większość wpisów jest negatywna. Po przeczytaniu byłam przerażona ale wyjścia są dwa jechać lub nie .Ponieważ ciągle dochodzę do siebie
po bardzo rozległej operacji to przyda mi się parę zabiegów, postanowiłam że pojadę, może nie będzie tak źle (nawet w starej części),może spotkam się z fajnymi dziewczynami co przeszyły to co ja i jakoś to przetrwamy. Szczerze na to liczę .Za przemówił jeszcze jeden fakt ,że Krynica jest bardzo ładna byliśmy tam z mężem
w ubiegłym roku na dłuższym wypoczynku ,a w tym roku tylko na dwa dni odwiedzaliśmy koleżankę która też po operacji ginekologicznej przebywała w sanatorium
w Lwim Grodzie. Pojęcia jeszcze wtedy nie miałam że ja tam będę w sanatorium, więc postanowiłam że jadę i to przetrwam.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Grażyna




