Dziękuję Andrzeju za opis.

Czyli cos za coś- albo super jedzonko i kiepskie zabiegi,albo super zabiegi i kiepskie jedzonko

To ja mimo wszystko wybieram super zabiegi,z jedzonkiem dam radę.

Kilkanaście lat temu byłam w Ciechocinku w Ruchu,ale miałam wtedy dwadzieścia kilka lat/najmłodsza w sanatorium/,był baaardzo mrożny styczeń,a ja byłam w kiepściutkiej formie fizycznej. Mówiąc szczerze niewiele widziałam,dzieliłam czas między zabiegi i czytanie książek w pokoju.
Mam nadzieję,ze teraz będzie lepiej.
No i te kawiarnie z tańcami!

Taniec- to to co lubi Małgosia najbardziej

pozdrowionka
