Otóż w dniu 01.06.2015 zawiozłem moją żonę ( żona częściowo z ograniczeniem ruchowym chodzi o kuli) do tego sanatorium i już od samego początku wrażenia delikatnie mówiąc negatywne.
Skierowanie otrzymała żona trzy miesiące przed wyznaczonym terminem pobytu i tu już zaczęły się problemy.
Zadzwoniła żona do w/w sanatorium z pytaniem czy jest możliwość uzyskania pokoju jednoosobowego – odpowiedź kategoryczna „NIE” następnie czy można przyjechać dzień wcześniej, odpowiedź proszę zadzwonić krótko przed przyjazdem tj. w czwartek 28.05 po godz. 10.00 na pięć dni przed planowanym pobytem.
Gdy żona zadzwoniła w ten dzień o godz.8.00 okazało się, że już są wszystkie pokoje zarezerwowane, nie ma możliwości przyjazdu dzień wcześniej a dla kuracjuszy są tylko pokoje trzy osobowe.
W dniu przyjazdu o godz. 7.40 żona stała w kolejce do recepcji do godz. 9.00 gdzie otrzymała kartę kuracjusza bez klucza do pokoju. Inni kuracjusze odchodzili od recepcji z kluczami, dlaczego więc moja żona pomimo widocznego ograniczenia ruchowego tego klucza nie otrzymała? Następnie kilkanaście minut do dietetyczki, 1, 5 godz. pod gabinetem pielęgniarki następną godzinę pod gabinetem lekarskim wszędzie przy ograniczonej ilości miejsc gdzie można by było usiąść. Ok. godz. 12.00 żona pytała po raz kolejny o klucz do pokoju, odpowiedź brzmiała, że jeszcze jest zajęty. Po ok. 5 minutach klucze do tego pokoju otrzymały dwie panie, natomiast mojej żonie odmówiono wydanie klucza a była już godz. 12.15. Dopiero po mojej stanowczej interwencji klucz został bez słowa wydany. Pokój oczywiście był jeszcze nieposprzątany z pościelą na łóżkach po poprzednich kuracjuszach. Obserwowałem i innych kuracjuszy, którzy w podobny sposób byli traktowani.
Czytałem wcześniej opinie na temat organizacji pracy a raczej jej brak, sposobie traktowania w trakcie przyjmowania ( panie tam zatrudnione pracują jak by z nakazu pracy, bez jakiejkolwiek życzliwości, uśmiechu czy informacji, po prostu bezduszne roboty). Na zadane pytanie, dlaczego dla kuracjuszy nie ma pokoi dwuosobowych, odpowiedź brzmiała, że pokoje te są przeznaczone dla małżeństw i na komercje.
Pytam więc dlaczego kuracjusze ze skierowaniem NFZ są traktowani jak obywatele drugiej kategorii, pozostawiam, jako pytanie retoryczne bez odpowiedzi.
W tym sanatorium czas najwidoczniej, jeżeli chodzi o obsługę kuracjuszy zatrzymał się chyba na latach siedemdziesiątych.
Być może moje spostrzeżenia są odosobnione a inni mają więcej szczęścia, choć wcześniejsze opinie na temat obsługi kuracjuszy w większości są negatywne.
Piszę tą opinię tylko dlatego aby uzmysłowić innym i kierownictwu tego sanatorium jak nie należy kuracjuszy dzielić i traktować na tych komercyjnych, ze znajomościami i tych ze skierowaniami NFZ.



