ENDOPROTEZA BIODRA
- agunia3
- Przyjaciel forum

- Posty: 4334
- Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
-
forumowicz
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
- agunia3
- Przyjaciel forum

- Posty: 4334
- Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
Co do lekarzy i szpitali to fakt, każdy ma trochę inne procedury i zwyczaje dlatego tutaj opisujemy swoje przeżycia ale nikt nie zdecyduje się być tak nieodpowiedzialnym aby napisać: rób tak i tak bo jak tak miałam, właśnie dlatego, że każdy przypadek jest troszkę inny. Wiek, rodzaj operacji, czas i rodzaj choroby. Dzielę się swoim ''doświadczeniem'' ale jak pisałam wcześniej nie jestem lekarzem ani fizjoterapeutą. Można coś podpowiedzieć i tyle, w moim przypadku dostałam wiele cennych informacji o lekarzach, operacjach i przede wszystkim nowoczesnej fizjoterapii od osób, które przez to przeszły i dzięki temu podreperowałam się przed operacją i po operacji, znalazłam wsparcie psychiczne bo i to u mnie szwankowało. A teraz udzielam się na innym forum i staram się choć troszkę pomóc innym tak jak i mnie ktoś pomógł. Czeka mnie jeszcze jedna operacja i teraz jestem dzięki temu troszkę mniej wystraszona i bardziej przygotowana
Pozdrawiam wszystkich bioderkowiczów i ich rodziny - bo rodzina to największe wsparcie w tym pooperacyjnym okresie
-
forumowicz
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
-
wandzia
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 129
- Na forum od: 06 maja 2012 15:57
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
- jaga167
- Super Kuracjusz

- Posty: 322
- Na forum od: 16 lut 2015 08:11
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
Witaj Agunia, szkoda, ze dopiero dziś trafiłam na Twój interesujący mnie post. Po wszczepieniu nowego bioderka nie miałam rehabilitacji. Lekarz uznał, że jest zbędna, najlepsze jest chodzenie. Minęło prawie pół roku a ja ciągle nie chodzę tak jak powinnam. Mam problemy z "uruchomieniem" po zmianie pozycji z siedzącej lub leżącej. Zanim się rozchodzę to bez kuli ani rusz. Lekarz operujący twierdzi, że wszystko jest OK - a nie jest! Za miesiąc jadę na rehabilitację do Buska. Mam nadzieję, że to mi pomoże ale znając podejście większości rehabilitantów do pacjenta (brak indywidualnego traktowania wg dolegliwości) boję się nietrafionej rehabilitacji. Z tego co piszesz prawdopodobnie jest to sprawa mięśni i powięzi, ale..... Co Ci podpowiada Twoje doświadczenie w tej sprawie? Pozdrawiam.agunia3 pisze:To napiszę troszkę dla tych, którzy chcieliby coś wiedziećSamo biodro po operacji (oczywiście już po dłuższym czasie od operacji) nie powinno boleć, jeśli coś nam nie daje spokoju idziemy do lekarza i robimy kontrolne rtg - zresztą już do końca naszego żywota będziemy je robić. Ból, który możemy odczuwać to sprawa mięśni, powięzi itp. - od tego jest fizjoterapeuta, nasze mięśnie muszą być najpierw prawidłowo i fachowo rozluźnione (a często mamy tendencje do przykurczy i to jest bolesne) a potem wzmocnione aby prawidłowo ''trzymały'' protezę i ją ochraniały. Nikt nie powie nam ile proteza wytrzyma - to zależy od wielu czynników - rodzaj protezy, wiek pacjenta i najważniejsze to jaki tryb życia prowadzimy. Znam osobę, która jest posiadaczem od 25 lat
Ograniczenia ruchowe, zanik mięśni to j/w czyli sprawa rehabilitacji. Trzeba pamiętać, że lekarz jest od operacji i sprawdzania czy proteza jest na właściwym miejscu i czy z nią wszystko w porządku, od rehabilitacji jest ktoś inny - wspomniany wyżej
Niestety baaaardzo rzadko zdarzają się lekarze, którzy wiedzą coś n/t nowoczesnej rehabilitacji, niektórzy uważają nawet że takowa wcale nie jest potrzebna! Prawda jest taka, że w szpitalach, oddziałach rehabilitacyjnych, sanatoriach funkcjonują stare metody, niedobrane bezpośrednio pod pacjenta a przecież każdy z nas jest inny mimo tego, że ma protezę, po operacji musimy się ''nauczyć'' prawidłowo chodzić a podwieszki/zawieszki/ugul (różne formy nazewnictwa) nie nauczą nas tego, machanie nogą w powietrzu to nie chodzenie
Pamiętajmy też aby nie robić tzw. rotacji wewnętrznej np. ćwiczenie lewe kolano do prawego łokcia lub nożyce poziome - takie miałam w sanatorium więc jak widać prowadzący nie zainteresował się kto ma jakie schorzenie i co może wykonywać. Plusem zajęć w tych w/w jest systematyczność i często ćwiczenia w basenie, jeśli uda nam się zrzucić nadprogramowe kilogramy to dodatkowy plus bo każdy kg biodra odczuwają x3. Radzę poszukać dobrego gabinetu prywatnego, który pracuje nad powięziami, terapia manualna, metoda PNF. Czasem bywa tak, że nie uda się znaleźć od razu takiego fachowca ale opłaca się szukać, wiadomo że to też kwestia kasy ale to nasze zdrowie, wystarczy raz na tydzień czy dwa a dodatkowo dostaniemy odpowiednie dla nas ćwiczenia i zalecenia, które należy przestrzegać w życiu codziennym. Co do sportu to należy unikać takich, które obciążają nasze stawy (szybsze zużycie się protezy) oraz tych, które mogą spowodować kontuzję, upadek (wywichnięcie się protezy). Spacery - polecane kijki NW bo odciążają stawy a uruchamiają więcej mięśni niż przy ''zwykłym'' spacerze ale ważne aby przeszkolona osoba pokazała jak prawidłowo chodzić bo nie jest takie proste jak się wydaje a niestety mnóstwo osób chodzi źle i powolutku robi sobie krzywdę a nie pomaga. Oczywiście super sprawa to pływanie - wiadomo, że przy chorych biodrach cierpi nasz kręgosłup, kolana - natomiast niewskazane jest pływanie żabką.
Póki co teraz to mi przyszło do głowy, jak sobie coś przypomnę to napiszę lub jeśli ktoś ma jakieś pytania to postaram się odpowiedzieć.
Oczywiście nie jestem lekarzem, podpowiadam z własnych doświadczeń z lekarzami i fizjoterapeutami.
- agunia3
- Przyjaciel forum

- Posty: 4334
- Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
Jak widać nadal u większości lekarzy pokutuje pogląd, że rehabilitacja jest niepotrzebna
Na moje oko masz ogromne przykurcze, które pomoże zniwelować dobry fizjoterapeuta - szukaj takiego, który zna i pracuje metodą PNF, terapia na tkankach miękkich i powięziach. Niestety takiego w szpitalu czy w sanatorium raczej nie znajdziesz - choć wyjątki się zdarzają. Taki kurs kosztuje kilka tysięcy złotych i fizjoterapeuta robi je na własny koszt więc takiego szukaj raczej w prywatnym gabinecie. Czasem to kosztuje i trwa ale naprawdę warto - nie po to robimy operację aby było gorzej.
Ja po wypadku, w którym miałam zwichnięte biodro i złamaną głowę kości udowej leżałam miesiąc w szpitalu - tylko leżałam, nie wstawałam w ogóle. W domu krótkie spacery o dwóch kulach, pierwszy spacer na dworze chyba jakieś cztery miesiące od wypadku, pół roku nie obciążałam w ogóle chorej nogi czyli chodząc ta noga cały czas była lekko uniesiona i zgięta - i miałam kochane przykurcze nad którymi długo pracowałam i ćwiczyłam z moimi fachowcami. Do tej pory mam do nich tendencje. Ćwiczenia, rehabilitacja do końca życia choć dzięki właściwym ćwiczeniom i dobrym radom fachowców wiem na co mam uważać i co robić więc teraz jest lepiej.
Jeszcze jedno mogę Ci doradzić - choć chyba już o tym pisałam - chodzenie z jedną kulą....nie, kochana..rozumiem w domu na chwilkę aby np. przynieść sobie z kuchni kubek z kawą ale na dłuższe trasy bierz dwie kule. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak powolutku krzywimy się na jedną stronę a co za tym idzie dojdą problemy z kręgosłupem i kolanami. My tego nie widzimy, wydaje nam się że idziemy prosto bo nasz organizm wybiera sobie w danej chwili najmniej bolesną pozycję ale to jest złudne.
To tyle moich doświadczeń - mam nadzieję, że w czymś pomogłam. W sumie ja po wypadku pół roku byłam uziemiona a Ty po operacji pół roku więc wyobrażam sobie jakie masz problemy z rozruchem no i z przykurczami. Jeśli chcesz (bo widzę, że jesteś z mazowieckiego) mogę Ci napisać na PW namiary na dobre gabinety w Warszawie - choć to kosztuje ale warto.
Pozdrawiam!
- Felice
- Przyjaciel forum

- Posty: 21261
- Na forum od: 09 sty 2011 10:42
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 33 razy
- Podziękowano: 109 razy
Re: ENDOPROTEZA BIODRA
A jeżeli będziesz w innym to radzę kupić u nich zabiegi.
Zajrzyj tutaj http://21wszur.pl/pl/zabiegi/kinezyterapia/pnf/
I to nie jest tylko reklama,a osobie ze zdjęcia wiele zawdzięczam i wiem ile czasu poświęciła na doskonalenie swoich umiejętności.I nie ona jedna z tego sanatorium.
A w Warszawie w ramach NFZ polecam Rehmedicę,też pracują tą metodą.Kolejki straszne,ja po pół roku czekania mam mieć zabiegi.Niestety mają tylko jedno stanowisko do tej metody.
http://mladzka.reh-medica.pl/m,kategoria,id,32.html
Z tym,że u nich na tryb pilny mają zostawiane miejsca.
- jaga167
- Super Kuracjusz

- Posty: 322
- Na forum od: 16 lut 2015 08:11
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
