Dobry żart jest tynfa wart

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
biedroneczka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 4424
Na forum od: 03 sty 2012 09:40
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 8

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: biedroneczka »

Grupa turystów błądzi w górach. Wieczór zapada, a tu ani śladu człowieka i nadziei na nocleg.
- Mówił pan, że jest najlepszym przewodnikiem po Tatrach! - wścieka się jeden z uczestników wycieczki.
- Zgadza się. Ale to mi już wygląda na Bieszczady... :shock: :lol:
moczyk
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 163
Na forum od: 27 sty 2011 21:58
Staż sanatoryjny: 0

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: moczyk »

Policja przyjechała na interwencję i pukają do drzwi .
Głos zza drzwi , kto tam ? Policja .
Głos zza drzwi , myśmy na policję nie dzwonili ,
my dzwoniliśmy po dziwki .
Policja na to , no właśnie to sąsiedzi dzwonili .
Głos , No to idźcie tam , niech was d . . . . ą !
Awatar użytkownika
biedroneczka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 4424
Na forum od: 03 sty 2012 09:40
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 8

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: biedroneczka »

Wraca żona po miesiącu z sanatorium wchodzi do domu a tam syn przy nowiutkim komputerze.
- Skąd miałeś pieniądze na komputer?!
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty. :lol:
Awatar użytkownika
gorkaa
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3444
Na forum od: 23 lip 2010 10:57
Oddział NFZ: Podkarpacki
Staż sanatoryjny: 5

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: gorkaa »

15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz.
Poranny posiłek, modlitwa.
Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów
krzyżackich.
Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z
każdej ze stron.
Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona
uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie. Po chwili namysłu
Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do
namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć
o wygraną bitwę?
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam
rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... po prostu nie
dam rady...
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę?
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i
wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ..
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy.
Kto jeszcze tam był?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem.
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw króla.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w
stanie stanąć do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy
pospuszczali. Nikt nie chce ... Nagle słychać:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja pójdę !!!
Rozglądają się i widzą: stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś
taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ????
No i nikogo innego nie było.
Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole,
miecza nie dał rady dźwignąć wiec ciągnie go za sobą .... Patrzą
Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła,
zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta
się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!
Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka, który w ogóle nie
zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic
nie widać tylko jakieś jęki. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu.
Patrzą Polacy, a tam koń bez nóg, Krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i
trzęsącą się ręką, trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
...- Masz szczęście [cenzura], że krzyczeli "w nogi" bo bym ci łeb [cenzura]!!
Awatar użytkownika
biedroneczka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 4424
Na forum od: 03 sty 2012 09:40
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 8

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: biedroneczka »

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!
- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. zł.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium -10 tysięcy.
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje! :o ;)
Awatar użytkownika
magaziata
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 423
Na forum od: 17 sie 2011 10:10
Oddział NFZ: Zachodniopomorski
Staż sanatoryjny: 5

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: magaziata »

Para zakochanych spaceruje po parku;
- Kochany pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię!
- To znaczy?
-Hmm,a może przytul mnie jak Abelord swą Heloizę...
- Czyli jak?
-Jak?! Jak?! czytałeś coś w życiu?
-Tak! Naszą Szkapę! Ugryźć Cię w d...ę?
anezobk
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 219
Na forum od: 22 sie 2010 20:48
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 1 raz

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: anezobk »

SPRZEDAM FACETA:
Data pierwszej rejestracji: nieznana.
Egzemplarz okazowy: duże gabaryty, tył lekko zgarbiony, poduszka powietrzna z przodu, ropniak, możliwość jazdy na gazie, wrażliwy na pedały, drążek położony centralnie (prawie niewidoczny), najlepiej posuwa na obwodnicach, na trasie bierze wszystko jak leci.
UWAGA: porządnie stuknięty, dużo pali, problemy z wytryskiem, niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury.
ZAPAS GUM GRATIS ;)
Awatar użytkownika
violet58
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3244
Na forum od: 14 sty 2012 20:26
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 15
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 12 razy

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: violet58 »

No to w tej samej konwencji...
SPRZEDAM KOBIETĘ:
Data pierwszej rejestracji: luty 1972r.
Pierwszy właściciel, kolor biały, pochodzenie krajowe, używana, brak hamulców, lekko się prowadzi, podgrzewane siedzenie, obniżone sportowe zawieszenie, automatyczne ssanie, dwie poduszki powietrzne, pełen lifting. NIE BITA!
Cena do uzgodnienia.
UWAGA: darmowa jazda próbna. :lol: :lol: :lol:
[ z sieci ]
anezobk
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 219
Na forum od: 22 sie 2010 20:48
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 1 raz

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: anezobk »

..i oto chodzi trzeba się też pośmiać. 1:1
anezobk
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 219
Na forum od: 22 sie 2010 20:48
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 1 raz

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: anezobk »

Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli łoże.
A jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na świecie?
- Kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem.
ODPOWIEDZ