Nikomu nie polecam pobytu w sanatorium Lotnik w Lądku zdroju. W budynku i wokół niego trwa ciągle nieskończony remont. Szczególnie uciążliwy jest pobyt dla osób starszych i nieoełnosprawnych.Winda często nieczynna. Papieru toaletowego brak trzeba udac sie po niego do sklepu.Jedzienie szczególnie zupy niesmaczne . Naburmuszony keler wyrywa zastawę przed skończeniem posiłku. Zupy mleczne w kociołku przy kuchni i pacjent czy stary czy niepełnosprawny kulawy czy niedowidzący podąża z talerzem do stolika. Na klatce schodowej olbrzymie cuchnące kubły na snieci obok oblepione kłakami miotły i zmiotki ,szufelka i karton na zakrętki. Na lamperi i kadelkach ślady po dawnym malowaniu.Kwiaty niepodlewane smutne i umierające.Brak kawiarenki czy świetlicy więc kuracjusze zmuszeni są przesiadywać w swoich pokojach bo nie zawsze można przebywać na zewnątrz. W holu co kilka dni odbywają się kiermasze jakiś badziewi szkoda że nie ma tam gazet i art; do higieny.W miesięcach jesienno zimowych pobyt tam może wyleczyć różne schorzenia ale zdołowac psychicznie. Na zebraniu poinformowano kuracjuszy o karach i o tym czego nam nie wolno- wyjątkowo niemiły kontakt.
Pielęgniarki i fizjoterapeuci bardzo mili, pomocni i uprzejmi. Zabiegi takie jak w innych sanatoriach ale ogólny pobyt bardzo nieprzyjemny.
Lotnik - Lądek Zdrój
Lotnik - Lądek Zdrój
Ostatnio zmieniony 14 gru 2014 22:46 przez administrator, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Przeniesiony
Powód: Przeniesiony
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
ocena sanatorium Lotnik...
pozostawiam do .... oceny Adminowi - do rozważenia, czy temat przenieść do działu stricte sanatoryjnego czy też pozostawiamy go poprawiając liternictwo tytułu ale też biorąc pod uwagę opcję, że dział lądecki będzie się poszerzał o kolejne obiekty...
oczywiście optuję za pierwszym rozwiązaniem ...
tym bardziej, że kojarzy mi się bardzo krytyczny wątek pewnego małżeństwa o tym obiekcie ...
oczywiście optuję za pierwszym rozwiązaniem ...
tym bardziej, że kojarzy mi się bardzo krytyczny wątek pewnego małżeństwa o tym obiekcie ...

