Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
Ale to prawda wszystko krzycholu systematycznie są zwalniane i czyszczone pokoje i są wpuszczani nowi kuracjusze..trawa to bardzo długo..chyba że przyjedziesz wcześnie rano to bedziesz załatwiony jako pierwszy..i zwolniony pokój dostaniesz..lekarza tez bedziesz mial prędzej..i listę zabiegów..pozdrawiam Gośka
Mój turnus z NFZ kończył się śniadaniem 1.12. nastepny zaczyna się 2.12. obiadem. Wyjazdy z mojego turnusu zaczęły się w sobotę. Ale były też turnusy z ZUSu , który kończył się zabiegami w piatek i wyjazdami w sobotę. W sobotę byli tylko z NFZ . W niedziele przyjeżdzali następni ZUS-owcy, których jest więcej. Dlatego mój pokój był szykowany dla nich bo prędzej sprzątaczki pytały kiedy wyjeżdzamy. Zresztą jak wymieniono w naszym pokoju pościel to zorientowaliśmy się, że to dla ZUS-u bo były ręczniki i zielone prześcieradełko do zabiegów. Mielismy prawo zostać do poniedziałku. Więć jedną noc mogliśmy spać z nowej pościeli i wycierać się ręcznikami dla ZUS-u. Ciekawe czy nowi kuracjusze dostaliby zmaine pościeli?
Sytuacja ze zaminą pościeli pod koniec mojego pobytu była nieciekawa.
W Wacławie w sobotę jak byli tylko kuracjusze z NFZ pozdejmowano firanki(chyba do prania). Ci co mieli pokoje niżej położone zasłanialo okna czym sie dało(poszewki ZUS-owców którzy wyjechali, seretki ze stołów lub koce) Była niezła zabawa z zacimnieniem. W tym jedynym przypadku ja w moim malutkim pokoiku na strychu, z oknem na gwiazdy mogła się czuć komfotowo. Zresztą o komfort w tym pokoju zadano mi pytanie podczas kolejnej kontroli. Wysokość w wiekszości pokoju poniżej 2,20m (nie nadająca się na stałe przebywanie ludzi) nie mogła być konfotowa. Na pewno w lecie taki pokój sprawia mniej uciążliwości. bo mozna dłuzej byc na spacerze. Ale póżna jesienia i zimą to czulismy się trochę jak w kaltce bez okna na świat.
Krzycolu napisz, kiedy założóno firanki. Myslę , że przygoda z zaciemnieniem nie trwała długu.
Współczuje ZUS-owcą z pokoju 309. Oni bedą musieli wytrzymać w tej klitce 24 lub 28 dni.
No to faktycznie sie zrobiło nie ciekawie..miejmy tylko nadzieję że takie sytuacje nie sa na porządku dziennym i nie powtarzają sie co turnus
Dużo sie zmienia...ja jak byłam mialam dużo szczęścia...nie bylo nic do czego mogłam się przyczepić..pokój juz czekał..jako pierwsza bylam u lekarza i miałam załatwiony stolik na stołówce ..zabiegi też od następnego dnia rano...nie takie jak chciałam ..ale były...to co chcialam to wykupiłam sobie prywatnie..pozdrawiam
Witam Was
Mój turnus w Świeradowie zaczął się 10 listopada,miałam byc w Wacławie ale niestety zabrakło dla mnie miejsca,po półgodzinnych poszukiwaniach przez pielęgniarkę lokum dla mnie okazało się,że bedę w domu zdrojowym.Sytuacja od samego początku była nieciekawa więc moje nerwy sięgnęły zenitu;) Pani w recepcji oznajmiła mi że takich młodych osób(ja lat 33) na turnusie nie ma i będę miała w pokoju 3 starsze panie ojjj bardzo starsze,załamałam się jeszcze bardziej,ale cóż choroba nie wybiera.Dotarłam do pokoju a tam 3 świetne babeczki(lat 50+) od samego początku zostałam miło przywitana,panie kazały mojemu mężowi szybciutko uciekać mówiąc,że one się mną zajmą I tak też było .Pobyt minął bardzo szybko.Jeśli chodzi o leczenie tradycyjnie nie jestem zadowolona ale za wiele jeśli chodzi o sanatorium nie oczekiwałam.Podleczę się u siebie;).Dom zdrojowy piękny ale już pokoje dają wiele do życzenia(pobyt sponsorował NFZ) Wyjazd uważam z bardzo udany,na końcu był płacz i płacz i żal że to już koniec:) Dancingi zaliczyłam tylko w domu zdrojowym bo po co wychodzić do innych lokali skoro ma się pod nosem:) Polecic mogę Piwiarnię Izerską w centrum miasta,piwa przeróżne.Moje ulubione:miodowe jasne i jagodowe;) No i pstrąga w Izerskiej Chacie:).Do Świeradowa chętnie wrócę:)
Na razie tyle ode mnie,jeśli macie jakieś pytania chętnie odpowiem:)
Pozdrawiam:)