[ obrazek zewnętrzny ]Suzen pisze:W Jeziorze Solińskim pływają niezłe sztuki....ryb.Tylko łowić.
A pływają. Stadnie przybywając do "stołówki" jaką zapewniają im turyści.
Dla sprawdzenia warto wziąć kilka sztuk drobnego pieczywa.

[ obrazek zewnętrzny ]Suzen pisze:W Jeziorze Solińskim pływają niezłe sztuki....ryb.Tylko łowić.


Basiat, kwiecień, maj, te miesiące są niebezpieczne na odwiedzanie Polańczyka. Istnieje wtedy realne niebezpieczeństwo zakochania się w Polańczyku, a także w kimś tam spotkanym.basiat pisze:Zbyszku, przepiekne zdjęcia. W Polańczyku byłam raz przejazdem przy okazji pobytu w sanatorium w Rymanowie.Była wiosna, piekna wiosna kwiecień/maj. Ale jesienią to zupełnie inne uroki. pozdrawiam

Dziękuję. Spokojnie Zbyszku - zapora wytrzyma i przeżyje nasze wnuki. Jest cały czas monitorowana i na bieżąco konserwowana. Poza tym zawsze można drastycznie obniżyć lustro wody tym samym likwidując nacisk na ścianę zapory. Wtedy niestety i Solina i Polańczyk stały by się turystyczną pustynią, a tego na pewno nikt nie chce. Woda we wnętrzu zapory to normalna sprawa. Taka jej ilość to nic groźnego. Barierka jest dla niegrzecznych turystów, żeby za blisko nie podchodzili i czytając Twój post na pewno spełnia swoje zadanie. Mam nadzieję, że "nika" (jako założyciel tego tematu) wybaczy nam to gadulstwo i zdjęcia z Bieszczad (mam zamiar dorzucić swoje). Z Polańczyka (jako uzdrowiska) do nich najbliżej.Zbigniew- I pisze:Dziadek Zbyszek, jesteś mój imienniku chodzącą encyklopedią Soliny, przyjmij wyrazy szacunku. Twoje zdjęcia zaniepokoiły mnie, przeżarta rdzą barierka i woda na betonie. Jak myślisz, ile to wytrzyma, ile mam jeszcze czasu na podziwianie Jeziora Solińskiego? Przy odpowiedzi pamiętaj uwzględnić to, iż ja też już jestem dziadkiem (ale dzięki Bogu jeszcze nie dziadostwem) i mam jeszcze zamiar pożyć jakieś 100 lat w pełni sił witalnych.

Zbigniewie czy mógłbyś polecić fajne miejsca w Polańczyku? Jadę do sanatorium w sierpniu, jeszcze nie byłam w Polańczyku...lubię chodzić i mam nadzieję że miejsc na te trzy tygodnie starczy:) pozdrawiam:)Zbigniew- I pisze:Nika, jak dodajesz kilka zdjęć na raz, też bym dodał ze dwieście, Widzę, że byłaś w AmerPolu, pierwsze zdjęcie robione z okna, Ja byłem w zeszłym roku w Dedalu, ale odwiedzam Polańczyk co roku już od sześciu lat. Pozdrawiam.

Ostatnio tam byłam jako dziecko, później już nie, tak wyszło. Teraz jadę 3 listopada...kto wie jak będzieZbigniew- I pisze:Marianka, życzę szczęścia. Ja jeżdżę w Bieszczady jesienią już sześć lat z rzędu i dopiero mogę powiedzieć, że raz trafiłem. Pojedziesz o tydzień za wcześnie, jeszcze nie ma pełnego przebarwienia liści buka, pojedziesz tydzień później, już czerwone liście masz pod stopami. Tylko bądź jednego pewna, warto próbować. Tak pięknych widoków znakomita większość ludzkości nie zobaczy nigdy w życiu. Podpowiem tylko, wchodź codziennie na stronę kamer na żywo w Bieszczadach i próbuj, ja też będę, ale to tak, jak gra w totka. Do spotkania na szlaku!
