Turnus w drugiej połowie września. Pełnopłatny koszt 2520 zł.
Ośrodek przyjmuje kuracjuszy z dofinansowaniem PFRON.
Co w zamian?
Pokój jednoosobowy, wyżywienie – całodzienny bufet szwedzki, 32 zabiegi, w tym 8 gimnastyk.
Pokój jak na zdjęciach. Pełny węzeł sanitarny, dość wygodne łóżko, chłodziarka, czajnik, szklanka, talerzyk i sztućce. Jest balkon.
Widziałem jedynkę z podwójnym łóżkiem – trochę większy metraż, ale ciasno. Można się pobijać o łóżko albo o ściany. Nie polecam.
Wymiana ręczników w połowie turnusu. Sprzątanie pokoi - zrób to sam - we własnym zakresie. Jest sprzęt i środki do czyszczenia, odkurzacz dostępny na korytarzu.
Zabiegi jak wszędzie: kąpiele wirowe, krio miejscowe, laser, prądy, magnetronik, borowina w plasterkach, ultradźwięki, inhalacje, grota solna z minitężnią, ćwiczenia na powieszkach, masaż mechaniczny cokolwiek to znaczy, warsztaty terapii zajęciowej.
Masaż klasyczny tylko za pieniądze.
Lekarz jest otwarty na sugestie wyboru zabiegów. Niestety, lekarz jest dostępny tylko w soboty gdy są przyjazdy, a w pozostałe dni tylko pogotowie, chyba ze Sławna.
Na zabiegi trzeba chodzić. Gimnastyka osobny budynek, minitężnia również, ćwiczenia na podwieszkach też, masaż mechaniczny jak wyżej. Jedynie mieszkańcy segmentu B mają pozostałe zabiegi na miejscu.
Wyżywienie. Jadalnia w osobnym budynku, po drugiej stronie ulicy. Posiłki na bogato. Sniadania: zupa mleczna, na gorąco jajecznica, parówki do wyboru, wędliny, żółty ser, biały w różnych postaciach, ryby, pomidory, ogórki, chleb w różnych smakach. Obiady: dwie zupy i co najmniej 5 drugich dań, kilka surówek i gotowane warzywa. Zawsze jest jakaś ryba. Kolacja: coś na ciepło naleśniki, gołąbki reszta jak na śniadanie.
Do picia soki, kompot, herbata (różna) kawa z ekspresu.
Dobrze, że na miejscu jest kaplica z codzienną mszą – na bieżąco można się wyspowiadać z nieumiarkowania w jedzeniu.
Piątek jest dniem bezmięsnym.
Raz w turnusie jest tak zwana kolacja kapitańska. Na stołach zamiast bieżników białe obrusy, kelnerzy na co dzień ubrani na czarno teraz na biało-czarno, krzesła w białych pokrowcach. W bufecie całe szynki, bogatsze jedzenie i alkohol. Dużo alkoholu. Wódka krupnik, drinki, czerwone wino, praktycznie bez ograniczeń.
Niestety organizacja trochę zawiodła. Wszyscy którzy zjawili się na początku kolacji najedli się i zaczęli biesiadować do oporu. Ja, który wróciłem z wycieczki o 18 nie miałem gdzie usiąść, musiałem szukać miejsca w kawiarni. Miejsc na stołówce jest mniej niż kuracjuszy. Kolacja jest w godzinach 17-19 i w tym czasie następuje rotacja i każdy znajdzie miejsce.
Turnus zaczyna się śniadaniem i kończy kolacją. Wyjeżdżający wcześniej otrzymują prowiant na drogę.
Można przyjechać dzień wcześniej bez dodatkowych kosztów. Jest to dzień wyjazdu poprzedniego turnusu i jak nie ma się szczęścia, to klucz do pokoju można otrzymać po godzinie 20.
Po sprzątnięciu pokoje są ozonowane.
CDN

